Witam!
Mam pytanie, jakis tydzien temu odbylem dosyc ostry stosunek z moja dziewczyna. W pewnym momencie nie bylem w pelnej erekcji ( poprzez wlasnie ostra jazde w pozycji na stojaka) i podczas kolejnego "pchniecia" moj maly sie wykrzywil w lewo dosyc mocno (u nasady czlonka). Nie bylo zadnego trzasku, krwiaka, ani nic takiego, jednak erekcja ustapila. Zrobilem sobie przerwe w odbywaniu stosunku. Wczoraj zauwazylem ze kiedy mam pelna erekcje i jeszcze dodatkowo scisne posladki, to wszystko jest ok, tzn stoi jak pien i sie nie wygina. Natomiast jak nie jest pelna erekcja i jest troche wiotki, to przy nasadzie czlonka moge go sobie lekko wygiąc w lewo.(naturalnie mam wygietego w lewo;P) Wyglada to tak jakby przeskakiwala mi w nim jakas chrząstka - tzn. kiedy mam glowke czlonka w pochwie...to jak nie napinam posladków to jakby sie wykrzywial bardziej, a jak napne to wraca do swojego normalnego stanu. ( pisze ze wyglada, bo nie czuje nic zeby bolalo, albo przeskakiwalo ). Jest to dosc dziwne zwazywszy na moje ostatnie doswiadczenie. Mam pytanie, czy mozna jakos samemu sie zbadac...pomacac, dotykac i sprawdzic czy wszystko jest ok. Czy moze lepiej zrobie sobie dluzsza przerwe w odbywaniu stosunku albo moze wogole w erekcji.(zeby nic sie nie rozciagalo wewnatrz itp) Hm , nie wiem ciezko opisac takie cos. Czekam na jakas odpowiedz. Pozdrawiam



