Witam mam pytanie ,a mianowicie byłem u psychiatry ,który przepisał mi sertagen i cloranxen własciwie odrazu gdy tylko powiedziałem ,ze nic mi sie kompeltnie nie chce tak jakby zycie wypaliło się we mnie i nie mam na nic ochoty i jestem bardzo nerwowy i rozdrazniony ,a takze mam lęki,biore ten leki od trzech dni i jestem jakis osłabiony i mam dziwne mrowienie wzdłuż całego kregosłupa,ale głównie chodzi mi o takie pytanie ,a mianowicie teraz byłem na wakacjach z dziewczyną z która byłem przez trzy lata lęki miałem przez cały czas i juz zanim się z nią spotykałem,ale miałem w niej jakies takie wsparcie i chodziłem do psychologa i sobie jakoś z tym radziłem raz lepiej raz gorzej ,czasem wydało mi się ,ze zaczynam się robic taki jakby otępiały i jakby tracić kontakt z rzeczywistością,ciało i świat wydaje mi się czasem sztuczny taki za kolorowy jakby za dużo szczegółów zauważam w nim ,rozstałem się z nią z powodu ,ze często wstaje z łóżka jak to się mówi lewą nogą i wszystko mnie drażni i doprowadza do szału do psycholga chodziłem ,bo bałem się brać leków ,by nie stać się jak to niektórzy znajomi mi powiedzieli warzywem,ale teraz nie mam nic do stracenia ,bo straciłem najbliższą i najukochańszą osobe w moim zyciu przez moje nerwy i to co mi się stało podczas wspólnych wakacji znią ,nie wiem co we mnie wstąpiło jakby jakis diabeł wręcz mnie opętał i nagle przyszła mi myśl by zrobić jej krzywde normalnie walczyłem z tą myślą i przeraziło mnie to co w człoweiku się dzieje skąd taka kumulacja jakiejś agresji ,zaraz przyszło mi do głowy ,że ludzie np. kogoś pobili brutalnie lub wyrządzili jakąś krzywde a pózniej się tłumaczyli ,ze nie wiedzą sami co w nich wstąpiło w jakichs programach lub wiadomościach ,miałem ochote krzyknąć jej by wyszła z domu ,bo coś złego się ze mną dzieje ,po tej chwili pobiegłem do ubikacji i wymiotowałem i nie jadłem przez kilka dni nic tak przejeła mnie ta sytuacja ,spakowaliśmy się i wrócilismy do domu ,czasem miałem jakies takie natręctwa od tamtej chwili by ją kopnąć czy pociągnąc za włosy ,ale przeciez była to najblizsza i najukochańsza osoba w moim życiu ,gdy jej to opowiedziałem zostawiła mnie ,bo się mnie bała ,a ja się załamałem jeszcze bardziej ,bo co ze mną jest nie tak czy jestem skazany na życie w samotności skąd w człowieku takie rzeczy się biorą