Nie wiem czy to schizofrenia depresja nerwica czy coś innego . Ale zacznę od początku .
Mam 13 lat . Do jakiś 2 lat wyobrażam sobie daną sytuację zwłaszcza przed snem że jestem szczęśliwa i mam chłopaka przyjaciół i takie tam . To nie jest takie kłopotliwe nieraz mam napady furii zwłaszcza jak czegoś nie mogę znaleźć zaczynam rzucać wszystkim . W szkole dotychczas przezywali mnie dobra olewałam to ale ostatnio często mnie wszystko denerwuj mam myśli samobójcze jakieś 8 miesięcy temu się cięłam skończyłam z tym przez pewien czas jak były awantury w domu z rodzicami a dokładnie z mamą bo ojciec nas zostawił jak miałam 6 lat . Miałam ochotę się pociąć ale powiedziałam ze tego nie zrobię panowałam nad sobą . Teraz już tak nie jest . Często mam doły ciągle chodzę smutna nie mam znajomych nie mogę się skoncentrować w szkole a nawet dostaje szału na lekcjach mam ochotę zacząć rzuca krzesłami ale panuję ale to się rzadko zdarza . Dzisiaj w szkole zaczęli we mnie rzucać jakimś preclem ja odrzuciłam i nauczycielka do mnie czemu ja w nich rzucam ja mówię ze to oni zaczynają że zawsze ja obrywam jak ja jestem poszkodowana a ona wpisze ci punkty ujemne ble ble ble zmuszała mnie do posprzątania tego ja powiedziałam nie zaczęłam krzyczeć i zaczęłam ją wyzywać i tak poszło . Później chłopak z klasy zaczął mnie przezywać ja mu odpyskowałam ostatnio nie panuję nad sobą nie raz słyszę jakieś głosy mam wrażenie jakby ktoś koło mnie był jakby dotykał ale nikogo nie ma . Często ktoś coś do mnie mówi a ja to słyszę ale nie wiem co mówił . Albo ktoś coś do mnie mówi np mama ja odpowiadam a później za 10 sek nie pamiętam co do mnie mówiła i co ja odpowiedziałam . Nie raz nie pamiętam co robiłam 2-3 godz temu . W nocy nie mogę spać ale za to w dzień owszem mogłabym cały dzień przespać . Np dzisiaj chciałam jechać do psychiatryka powiedziałam mamie że nie będę chodzić do szkoły tylko chce do psychiatryka że będę tam mieć spokój. Jak myślę o szkole to dostaje świra nie jestem wstanie patrzyć na zeszyty książki do mną tarmosi . Jeżeli po awanturze wyjdę z domu w głowie mam dziwne myśli tak jakby głosy a przed oczami wizje to co bym zrobiła tak jakbym to przeżywała jeszcze raz ale w myślach. Mogę powiedzieć że całe życie żyję marzeniami że jak gdzieś idę do że mam grono przyjaciół i w myślach oni do mnie mówią a ja im odpowiadam w myślach . Tak na prawdę ja chce mieć spokój chce się zabić już próbowałam kilka krotnie .Prawda taka że nigdy nie byłam szczęśliwa jako dziecko jak byłam mała ojciec zakazywał się mi bawić brakowało na jedzenie bo on ciągle pił znęcał się na de mną . Wiem że to nieodpowiednie miejsce na żalenie się ale może coś doradzicie. Boję się komu kolwiek mówić o tym . Wiem ze u psychiatry będą się o wszystko wypytywać ze szczegółami . Wiem że już sobie sama nie pomogę zaszło to już za daleko . Podejrzewać ze mam coś z depresji . Bo nawet lekarz mi mówił kiedyś . Mama nie wie większości o moich problemach nie chce jej mówić bo ona ma ich dużo nie mam się komu wyżalić nie mam w nikim wsparcia .Mam uczucie cierpienia . Każda sekunda jest cierpieniem . nieraz mam tak ze gadam jak nakręcona a nieraz przez tydzień 2 tyg nic nie mówię. Jestem taką bombą z którą nic nie wiadomo . często unikam ludzi . Boje się ich uciekam gdzie ich nie ma. Teraz coraz częściej sie przełamuję ale najgorzej jak wyłam po zimie do jakiejś galerii od razu mi się słabo robiło nie miałam sie gdzie chować przed ludźmi pociłam się strasznie . Teraz już jest coraz lepiej przełamałam to . Ale wiem ze moje zachowanie na nastolatkę jest nienormalne.




