Od jakiegoś tygodnia odczuwam takie mininamalne, chwilowe jakby ukłucia na całym ciele. Dosłownie w każdym miejscu może się to zdarzyć. Jak mówiłem, są to bóle chwilowe i minimalne - jakby ukłucia. Do tego wczoraj zaczął mnie boleć jeden z kręgów na kręgosłupie. Też nie jest to jakiś wielki ból, ale czy te dwie rzeczy mogą mieć ze sobą związek?
Wie ktoś może, co to są za ukłucia, które odczuwam? Może są to nerwobóle?
Jak komuś się coś wydaje, to proszę o odpowiedź :P



