Witam
Mam wykrytego gronkowca w gardle typu MSSA, leczę się już od paru lat, antybiotyki podane wg antybiogramu nie pomogły, luivac też. Postanowiłam spróbować metod naturalnych- zaczęłam jeść dziennie 2 ząbki czosnku, zażywać citrosept oraz zrobioną nalewkę z propolisu. W pierwszym okresie nastąpiło znaczne nasilenie objawów tzn temp. 37-37,5 stopni, oczyszczanie migdałów z ropy, biała, gęsta wydzielina z gardła w tak dużej ilości, że aż mnie dławiła. Po ok 2 miesiącach konsekwentnego jedzenia czosnku zauważyłam znaczne zmniejszenie spływania wydzieliny co uznaję za dobry znak. Temperatura spadła, ale jest niższa niż 36.6, przeważnie 36.3. Czuję się chyba lepiej, z migdałów przestały wylatywać kulki ropy.
Chciałabym prosić o odpowiedź, jak wygląda proces niszczenia gronkowca, czy mogę uznać, że taki spadek temp jest dobrym znakiem? Myślę, że organizm musi się jakoś oczyścić z wroga, więc może stąd ten wzmożony napływ wydzieliny? Łudzę się / mam nadzieję, że jestem na dobrej drodze, bo już mam dość śmierdzenia czosnkiem i samego gronkowca.




