Witam ! Mam 21 lat. W wieku 15 lat zmarła moja mama. Przez pewien czas od tego zdarzenia przestałam wychodzić z domu, odizolowałam się od świata ... Ale po około pół roku to zaczynało ustawać. Przez jakiś czas było ok. Poza tym Przeżyłam 2 nieudane związki, ostatni zakończył się jakiś miesiąc temu, nie z mojej inicjatywy... Dostałam pracę na początku lutego, bardzo się z niej cieszyłam. Od kilku dni cos się ze mna dzieje niedobrego ... Kiedy mam wyjść gdzieś do miasta coś załatwić czy nawet do głupiego supermarketu na zakupy to ogarnia mnie panika, mam wrażenie że każdy patrzy mi na ręce i w tym momencie się strasznie stresuje, robi mi się gorąco, zaczynam się pocić, dostaję tzw "buraka" i moje ruchy są strasznie chaotyczne i nieprecyzyjne ... Mam lekka nadwagę przez co Boję się ładniej ubrać, a o butach na wysokim obcasie mogę jedynie pomarzyć, boję się że będe za bardzo zwracać na siebie uwagę i że zostane wysmiana lub co gorsza potkne się i całkiem skompromituje. Po pracy najczęściej spędzam resztę czasu przed komputerem, wieczorami rozmyslam o swoim zyciu, puszczam "dołującą" muzykę, wspominam to co było, oglądam zdjęcia i niekiedy płaczę, dochodząc do wniosku że jestem żałosna. Nic mnie nie cieszy, nie mam chęci wychodzić ze znajomymi na imprezy, a nawet jak już wyjdę to czuję sie nieswojo, nie mam motywacji i chęci do działania i osiągnięcia czegoś w życiu. Kiedy widzę przystojnego chłopaka czy ładną dziewczynę zaczynam się czuć bardzo skrępowana. Przed zaśnieciem ( co zwykle nastepuje po okolo 3-5 godz po polozeniu sie) rozmyslam nad tym co bylo jest i bedzie, jestem bardzo niespokojna. Poza tym Każdy dzień jest dla mnie rutyną : wstaję idę do pracy wracam siedze na komputerze ide spac i tak w kółko ... Z dnia an dzień jest coraz gorzej ... Proszę pomóżcie, doradźcie co mi może być !!! Pozdrawiam !
Mysle ze to moze byc załamanie ale raczej nie cos gorszego... ale moim zdaniem powinnas sie skontaktowac z lekarzem. Wiesz mysle ze powinnac częsciej wychodzic do znajomych i nie przejmowac sie swoim wyglądem a masz jakąs przyjaciółke albo dobrą kolezanke która np Cię wspiera?? wiesz ja Ci powiem ze zanim zachorowałam to wazyłam 42 kg byłam drobniutką dziewczynką miałam powodzenie u chłopaków i w ogóle jak teraz sobie wspominam to były to takie fajne czasy:) a teraz waze 89 kg jestem gruba i czasami nie moge na siebie patrzec ale wiesz mam w nosie co mysklą o mnie inni ja wiem ze jest ok ze są ludzie na których moge polegac i tak naprawde nie liczy sie jak wyglądasz liczy sie to jakim jestes człowiekiem:) dlatego mówie Ci nie łam sie jest ok a ludzie są rózni zawsze znajdzie sie ktos kto Cię skrytykuje ale nie zwracaj uwagi na takich ludzi bo nie warto!!!:) pozdrawiam
Nie, to nie jest moja pierwsza praca. W pracy czuje sie momentami okropnie, tzn nie chce mi sie rozmawiac z ludzmi, mam chec sie na nich czasami wydrzec bez powodu itd. Ale to sie zdarza rzadko. Ale ogólnie czuje straszny niepokój w sobie... Myslalam ze kiedy przyjdzie wiosna to wiadomo ze bedzie lepiej, no i na poczatku bylo ale teraz znowu jest to samo i rzeklabym nawet ze coraz dziwniej z dnia na dzien ...