Witam.
Od jakiegoś czasu zauważam u siebie dziwne zmiany. Jako dziecko miałam różne głębokie myśli o tym, że jestem inna niż wszyscy itp. W wieku 14-16 lat nachodziły mnie myśli samobójcze, czułam się samotna i nierozumiana przez otoczenie. Potem wszystko doszło do normy, tłumaczyłam sobie, że to wiek dojrzewania i każdy nastolatek przez to przechodzi. Do pewnego momentu normalnie funkcjonowałam lecz od jakiegoś czasu ponownie zaczęły nachodzić mnie myśli, które miałam w dzieciństwie i pojawiają się nowe głębokie przemyślenia dotyczące świata i najróżniejszych przedziwnych spraw. Stałam się bardzo nerwowa. Drażni mnie dosłownie wszystko. Momentami tak jakby wyostrza mi się słuch i słyszę głośniej i wyraźniej dźwięki, które mnie otaczają, np. słuchając muzyki w pewnej chwili słyszę ją tak głośno i tak wyraźnie, że zakłóca wszystkie moje myśli przez co dostaję jakiegoś szału nerwowego. Mam straszne kłopoty z pamięcią. Potrafię rozmawiać z kimś a za chwilę nie pamiętać o czym była ta rozmowa i co mówiłam. Czasami ciężko mi się też na tej rozmowie skupić. Zresztą nie tylko na rozmowie... ciężko jest mi się też skupić chociażby na czytaniu. Muszę kilka razy przeczytać zdanie aby dotarło do mnie to co jest napisane. Od jakiegoś czasu odizolowuję się też od ludzi sądząc, że są fałszywi i robią ze mnie idiotkę. Kiedyś próbowałam jakoś łagodzić wszelkie konflikty z bliskimi mi ludźmi, dziś mam to wszystko gdzieś... Albo konkretnie olewam sytuację, albo dodaje jej tzw. pikanterii. Od zawsze panicznie boję się robaków i pająków ale teraz strach przed nimi jest znacznie większy niż kiedyś. Zdarza mi czuć chodzące po mnie robaki. Słyszę jakieś odgłosy jakby ktoś chodził po mieszkaniu kiedy prócz mnie nikogo innego w nim nie ma. Zdarzają mi się też chwilowe przywidzenia np. siedząc przed tv czy gdziekolwiek gdzie skupiam swój wzrok na czymś konkretnym kątem oka widzę, że coś koło mnie przechodzi lub przebiega lecz kiedy się odwrócę tego czegoś nie ma.
Jest też coś co bardzo mnie przeraża. Mam swój wymyślony świat. Opowiadam komuś rzeczy, których w rzeczywistości nigdy nie robiłam ale wyobrażam sobie, że robię je w tym właśnie świecie. W sumie świat ten niczym się nie różni od tego w którym żyję na co dzień, jest w nim tylko inne otoczenie, inni ludzie. Najgorsze jest to, że mówiąc komuś o tym wszystkim nie jestem do końca świadoma tego, że to zwykłe kłamstwo, dochodzi to do mnie dopiero później ale wtedy głupio przyznać mi się do tego, że zmyślam.
Od jakiegoś czasu czuję się też zmęczona życiem. Mało kiedy mnie coś naprawdę cieszy, większość spraw mnie bardziej smuci albo jest mi obojętne.
Czy to są objawy schizofrenii czy jakiejś innej choroby? Bardzo proszę o odpowiedź.



