Witam!
Trafiłam na to forum, bo zdesperowana szukam już pomocy nawet w internecie.
Od roku dokuczają mi bóle stawów. Zaczęło się od nadgarstków, teraz większość -
najbardziej nadgarstki, kolana i skroniowo-żuchwowy.
Lekarz rodzinny wysyłał mnie do ortopedy, reumatologa. Skończyło się na tym, że
miałam mieć założone blokady przed maturą (teraz mam 20 lat) bo nie mogłam pisać długopisem.
Jednak żadnej przyczyny nie znaleziono i nie nazwano.
Po bólach stawów dołączyło: zmęczenie, osłabienie, ciągła senność,uczucie zimna, przytyłam 10kg pomimo ruchu i rozsądnego odżywania. Miałam problemy z bolesnymi i nieregularnymi miesiączkami, ginekolog zalecił przyjmowanie Cilest.
Często puchną mi np. dłonie (bez związku z temperaturą).Paznokcie łamliwe, włosy wypadały i musiałam je obciąć.
Lekarz rodzinny skierował mnie do poradni chorób tarczycy, ponieważ zaobserwował również powiększenie tarczycy.
Wyniki:
TSH: 0,8243 (0,35-4,94)
FT3: 3,81 (1,71-3,71)
FT4: 1,13 (0,7-1,48)
Anti-Tg 0,94 (1,00-4,11)
Anti-TPO 0,5 (1,00-5,61)
Wyniki morfologii:
OB:8
WBC: 5,4
RBC: 4,52
HGB: 11,9
HCT: 37,5%
PLT: 274
MCV:83
MCH:26,4
MCHC: 31,8
RDW: 13,7
MPV:6,9
PDW:15,1
Poziom hemoglobiny spadł od ostatniej morfologii od 14 do 11,9.
Z tymi wynikami udałam się do poradni tarczycy - lekarz stwierdził, że tarczyca jest zdrowa.
Lekarz rodzinny, do którego wróciłam by znaleźć inną przyczynę mojego stanu stwierdził,
że objawy odpowiadają tarczycy i wysłał mnie do homeopaty.
Nie wiem co mam zrobić. Czy jest możliwe, że to może być coś nie tak z tarczycą?
Czy może mam szukać pomocy gdzieś indziej?
Przepraszam, jeżeli coś niejasno napisałam. Nie wiem jeszcze jak dokładnie działa to forum.
Proszę o pomoc, podpowiedź co mam zrobić. Mój stan przeszkadza mi coraz bardziej, szczególnie w nauce. Zasypiam nad książkami. Ciągle jestem zmęczona.
Dziękuję!



