Witam,
Mam pytanie ok. 2,5 -3 miesięcy temu przechodziłam infekcję i po niej pozostał mi kaszel, na początku dudniący (suchy) a teraz raz suchy raz wilgotny, raczej sporadyczny, głownie rano, (ok. 15 kaszlnięc w ciagu całego dnia) w wiekszości wymuszony przeze mnie w celu odkrztuszenia wydzieliny. Ciągle tez chrząkam bo mam wrażenie ze coś zalega mi gardle i oskrzelach. Ostatni tez doszlo kłucie i ucisk w klatce piersiowej (w mostku) i na plecach, a nawet czasami wydaje mi sie że odczuwam duszności. Mam tez taki dziwny ucisk w okolicach gardła. Nie zrobiłam jeszcze żadnych badań, bo .... nie uwierzycie ale strasznie się boje. Mój mąż (lekarz) stweirdził, ze to na pewno nic groźnego- jakas alergia albo nadwrazliwośc oskrzeli ale ja ciagle mysle o najgorszym. Dodam ze moje obawy sa uzasadnione bo az trzy osoby w mojej rodzinie zmarły na raka płuc w tym mój tata w wieku 44 lat. pałił 20 lat - mial drobnokomorkowego raka płuc. Powoli ta choroba staje sie moja obsesja. Mam 37 lat i nigdy nie paliłam. Potrzebuje aby ktos podtrzymał mnie na duchu, że jest mało prawdopodobne, że moje objawy świadczą o czyms powaznym. Dodam jeszcze ze mój maż jest całkowicie przekonany ze nie zachoruje na raka płuc bo nie palę, a mój tata zachorowal tylko i wyłącznie z powodu palenia. Niestety, wyczytałam ze w przypadku kobiet palenie jest odopwiedzialne za raka w mniejszym stopniu niz u mężczyzn no stale słyszy się o kims kto nie palił a zachorował.
Z góry dziekuje za odpowiedzi




