Chyba jednak mam schizofrenie , nie pamietam co robilem mowilem przed chwila mam problemy z mowieniem : popelniam dziwne bledy , mam za luzne skojarzenia np ktos mowi mi ze jest zimno a ja zaczynam mowic o biegunie polnocnym.Odczuwam kompletna pustke w glowie , otepienie jakby zadna moja mysl do mnie nie docierala .
Przestaje rozumiec nawet proste zadania i zapominam znaczenia slow. Czuje ze wszystko robie tak polswiadomie albo wogole stracilem nad wszystkim kontrole. Juz nie czuje leku przed schizofrenia tylko ciagle o niej mysle i mam uczucie ze ja mam , chyba zanika mi krytcyzm. Wszystko stalo sie takie obce , nie realne a sny (jezeli uda mi sie wogole zasnac) wrecz przeciwnie juz nie odrozniam snu od jawy. Mam strasznie dziwne mysli tuz przed zasnieciem takie niespojne . Przez caly dzien chce mi sie spac i robie wszystko na sile a w nocy wogole nie moge spac ;/. Malo jem. Nie czuje kompletnie zadnych emocji oprocz leku. Wszystko co dzialo sie dzien wczesniej wydaje sie byc snem. Odczuwam calkowity brak koncentracji , nie potrafie sie skupic na telewizji i grach wogole przestalo mnie to cieszyc . Wczesniej bo 2 tygodnie temu strasznie chcialem sie spotykac ze znajomymi , rozmawiac z rodzicami , myslalem duzo o przyszlosci , wtedy czulem tylko lekka pustke w glowie odrealnienie i duzy strach przed schizofrenia - myslalem ze to tylko nerwica i hipochondria , bo czytalem na forum ze duzo osob z nerwica ma podobne problemy . KOMPLETNIE NIEWIEM CO SIE ZE MNA STALO ;/ . Przestalem myslec o zainteresowaniach ktorych zreszta nigdy nie mialem . Nie mam juz sily . mam mysli samobojcze bo nic nie ma sensu na nic nie mam ochoty , lecz wiem ze mam za bardzo kochajacych rodzicow zeby to zrobic . Przeciez przez ta chorobe strace sens zycia , znajomych , wszyscy mnie odrzuca I NIC NIE OSIAGNE ;///. Moj brat jest na to chory i nic nie robi poza jedzeniem sraniem paleniem i dawaniem w kosc . Sam juz nie potrafie okresilc swojego stanu ale czuje ze jest bardzo zle .
Mam 16 lat i musze o tym powiedziec rodzicom ale niewiem jak zaczac , rzadko rozmawiam o wewnetrznych problemach (psychicznych) z innymi i wiem ze musze isc do psychiatry.
Prosze napiszcie czy to moze byc schizofrenia ?





