![]() |
![]() |

ANNA30+ napisał(a):Byłam u psychiatry więc wizyta taka mi nie straszna. Byłam ale z innym problemem, czułam się bardzo źle całą wiosnę, leżałam w łózku, nigdize nie moglam wychodzić i w pracy czasami spałam na biurku. Lekarka wspomniała o czymś takim jak dystymia, brałam leki poł roku i nawet jest nieźle. Nie wspomniałam jej o piciu alkoholu. W ogóle boję się teraz pić alkohol bo nie potrafię się ograniczać. Boję się nawet wypić jedno piwo bo zaczynam czuć nieodpartą chęć upicia się do nieprzytomności. W sylwestra poszłam spoc po 21 żeby uniknąć styczności z alkoholem. Chyba nie mam wyboru i muszę całkiem zapomniec o piciu , w praktyce nie wiem jak to mi wyjdzie. Nie wspomnę o tym , że na tak zwanym kacu mam tak okropnego doła, że dziwię się, że nie poszłam kiedyś ze sznurem do lasu.


