Moja córka (obecnie 3,8 lat) od lutego uporczywie kasłała. Lekarze prowadzący (pediatra i homeopata) stwierdzali zapalenie gardła, krtani, tchawicy. Leki: Eurespal, Zyrtec, syropy, leki homeopatyczne. Dostawała też leki wziewne (Floxi…coś tam, niestety nie pamiętam dokładnie). Kaszel trwał z przerwami (max. 2 tyg) do maja, kiedy w końcu dostaliśmy skierowanie na RTG i mikoplazmy. RTG wyszedł w porządku, ale test na mikoplazmy – dodatni. Córka dostała Klacid na 10 dni, a następnie Sumamed na 4 dni. Niecały tydzień po ostatniej dawce ponownie pojawił się kaszel. (Nie wyleczone mikoplazmy????). Lekarka stwierdziła lekkie zaczerwienienie gardła – leki homeopatyczne pomogły. Na jakiś czas….
W ostatnim tygodniu czerwca wyjechałyśmy na 5 tygodni nad morze – miało to pomóc w nabyciu odporności. Po 2 tyg pobytu córka się rozchorowała – zapalenie gardła. Leki: Eurespal, Zyrtec, Bioparox.
W sierpniu był spokój. Mieliśmy też wizytę u pulmonologa i testy alergiczne. Wyszły ok. (20 alergenów, ale nie wiem jakie, bo nikt mnie nie poinformował).
Od września córka chodzi do przedszkola. 13 września – zapalenie gardła. Leki: Eurespal, Zyrtec, Isoprosine (chyba dobrze napisałam) – nowy lekarz, sława w moim mieście. Kaszel na kilka dni zelżał, ale powrócił. 29 września kolejna wizyta u tego lekarza – osłuchowo w porządku, gardło lekko zaczerwienione, katar. Leki: Eurespal, Groprinosin500, Otrivin na katar. Katar prawie ustał, ale kaszel od dziś jest silniejszy.
Czy to mogą być znów mykoplazmy???? Czy wykonać ponownie test, RTG???? A może wymaz z gardła???
Proszę o odpowiedź i… podpowiedź!





