Rok temu w mojej rodzinie pojawiła się nowa "ciocia". Okazało się, że osoba ta, ma problem z równowagą psychiczną. Od jej rodziny dowiedzieliśmy się, ze D. powinna być pod stałą opieką psychiatry i brać leki. Niestety nie jesteśmy w stanie ustalić czy D. chodzi do lekarza, ale jesteśmy pewni, że leków NIE BIERZE. Ostatnio robi awantury na pół wsi o nic, stawia się do bitki, wymyśla i opowiada do innych różne niestworzone rzeczy, które nie miały nigdy miejsca. Kiedy jedna z cioć zwróciła wujkowi uwagę, że z nią jest coś nie tak, to powiedział: "niech pije herbatę i wystarczy" (jest bardzo nieodpowiedzialny, a maja razem dziecko, które ma roczek). Teraz żyjemy w strachu co tym razem jeszcze wymyśli, bo ostatnio powiedziała do taty, że to dopiero początek.
Czy można ją jakoś zmusić do leczenia. Wiem, że ona o żadnych wizytach u lekarza nie chce słyszeć, a wujek pojechał sobie na delegacje do Gniezna i zostawił nas z tym samych, a D. robi sobie co chce i truje innym życie.




