to wszystko zależy od tego jakie Twój maż ma podejście do sprawy.
Mój tata też w prawdzie miał taką sprawę i też miał się poddać leczeniu odwykowemu, ale prawda jest taka ze nikt nigdy nie sprawdził tego czy on sie choć raz stawił na tym leczeniu...
Nikogo to nie interesuje, nie oszukujmy sie...Sąd wyda tylko wyrok, a potem to już mają wszyscy wszystko w nosie. No chyba że w Twojej miejscowości jest zupełnie inaczej, ale wątpię.
Powodzenia:-) mam nadzieję że rzeczywiscie podejmie sie temu leczeniu, a Ty musisz tego przypilnować. trzymaj się:-)





