![]() |
![]() |
Zamów |

gregory_house napisał(a):Tak to jest legalne ale nie wiem czy w polsce (ale chyba też). Mój stosunek: bzdury.

xxyz napisał(a):Legalne jest, ale skutecznosc na ogół rowna skutecznosci placebo.
Zioła owszem, niekiedy wykazują slabe dzialanie w popularnych niewielkich dolegliwosciach, ale czesto ich skutki uboczne przewyzszają potencjalne korzysci. Inną sprawą są interakcje ziół z innymi lekami - jest ich duzo i malo kto je dokladnie zna. W przypadku tradycyjnych lekow mamy nad nimi "kontrolę", znamy dokladnie ich skutki uboczne, dawkowanie, możliwe interakcje itd. W przypadku ziół to takie wróżenie z fusow, a mogą za to znacznie oslabic lub wzmocnic dzialanie innych lekow, ktorych stosowanie jest niezbedne dla życia pacjenta ( np. nasercowych). A nawet wielu lekarzy nie zna dokladnie możliwych interakcji ziół z innymi lekami. Poza tym tradycyjne leki są odpowienio "opakowane" w kapsułki, ktore wg potrzeb rozpuszczaja sie w żolądku lub jelicie - przez co unikamy niektorych ich dzialan niepożądanych. W przypadku zioł nie ma takiej możliwosci.
Np. popularne ginko biloba stosowane przed operacją może wywolać krwotok, a kto informuje chirurga o jego stosowaniu? Nie należy dac sie zwieśc pozorom, ze ziola są bezpieczniejsze niz leki syntetyczne - wrecz odwrotnie.
Akupunktura może lagodzic niektore dolegliwosci bólowe, ale choroby na pewno nie wyleczy.
Irydologia, homeopatia, bioenergoterapia to juz dziedziny w ogole nie majace nic wspólnego z medycyną.



ata28 napisał(a):Fafa ma racje , mnóstwo leków z apteki to tak napraawde ziola chociazby reklamowany ostatnio na watrobe i zoladek verdin - zawiera 3 wyciagi roslinne + wypelniacze, nic wiecej.
Ostatni lek ktory zapisal mi neurolog , na recepte , to byl wyciag z cebulek przebisniegow bułgarskich.
Nikt nie mowi o zzbieractwie i zaparzaniu ziół samemu w domu - od tego sa osoby leczace ziolami .
Mi babci przesyla czasem podstawowe ziola i sposob stosowania.
ALe nie kazdy ma taka babcie, wiec od tego sa zielarze



djfafa napisał(a):
XXYZ chyba żartujesz sobie?
Badań nad ziołami jest o wiele wiecej niż nad większością leków dopuszczonych do obrotu. Powód prosty stosowane są od wielu lat i od wielu lat naukowców interesuje to w jaki spoób wpływają korzystnie na organizm. Przykład pierwszy z brzegu, chyba nie ma na świecie szanującej się uczelni medycznej która nie potwierdziła by korzystnego działania np. żeń-szenia. No chyba, że takowe znasz, wiec z chęcią się z nim zapoznam.
Pisanie o skutkach ubocznych jest również nieporozumieniem, gdyż zioła stosowane w medycynie na ogól takowych nie posiadają (mówie o dawkach leczniczych).
Zioła również dostępne są w tabletkach/kapsułkach/saszetkach wiec nie wiem o czym Ty piszesz.
Przykład z Ginko - bardzo dobry, tylko zaprzeczasz sobie sama, bo piszesz pierw o placebo a potem jednak piszesz że coś działa.
djfafa napisał(a): Pisanie o skutkach ubocznych jest również nieporozumieniem, gdyż zioła stosowane w medycynie na ogól takowych nie posiadają (mówie o dawkach leczniczych).


