Czy długotrwała chrypa może być obiawem czegoś poważnego?
Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹PediatraPediatria – dziedzina medycyny zajmująca się leczeniem dzieci do 18 rok życia. Głownie zainteresowania to rozwój fizyczny i psychiczny dzieci i młodzieży poprzez monitorowanie rozwoju, szczepień okresowych a także leczeniem chorób wieku dziecięcego takich jak odry, świnki, różyczki, ospy oraz późniejszych kiedy nie jest wymagana konsultacja specjalistyczna.
Regulamin działu
Temat zdrowia dzieci jest bliski każdemu rodzicowi, który troszczy się o swoje pociechy. Dział „Pediatria” skierowany jest do wszystkich zainteresowanych zdrowiem oraz chorobami człowieka w wieku dziecięcym oraz dorastania. Zachęcamy do dyskusji o chorobach wieku dziecięcego, takich jak: odra, świnka, różyczka czy ospa. Sprawdź jak je leczyć oraz jak minimalizować powikłania pochorobowe. Podziel się swoim doświadczeniem z innymi rodzicami, a także zadaj pytania, które cię trapią. Zastanawiasz się, które szczepionki pomogą w prawidłowym rozwoju Twojego dziecka, a których lepiej uniknąć? Dowiedz się co sądzą na ten temat inni – już teraz przyłącz się do toczących się dyskusji na te i inne tematy. Warto zdobywać nową wiedzę i informacje dotyczące leczenia dzieci. Doskonale zdajesz sobie sprawę z faktu, iż raz podjęte decyzje mogą mieć wpływ na dalsze życie i zdrowie najmłodszych członków twojej rodziny. Skoncentruj się na tym co najważniejsze – nie zwlekaj, odwiedź forum.
W wyniku moczu jest tylko określenie liczne. Ale juz prawie jestem pewnam, że malucha dopadły grzyby. Stwierdziłam to po zapachu... Niestety często miewał problemy z nawrotami infekcji grzybiczych ( akurat nie w gardle...), ale doskonale wiem jak to pachnie... Teraz musze tylko znaleźć odpowiedniego lekarza, który mnie wysłucha i zaleci odpowiednie leczenie. A język wczoraj był pokryty grubą warstwa białego (żółtawego) nalotu jakby z bombelkami, a dziś te bombelki jakby schodziły, więc środek języka jest malinowo-czerwony ( i chyba piecze przy podawaniu tej zaleconej ostatnio witaminy C w każdej postaci...), wygląda jakby miał rany... no i ten słodkawy zapach. Do tego ma obłożone migdałki i bardzo powiększone. No i na to częste siusianie furagin na razie tez nie podziałał, więc ... hmmm... no nie wiem.............. Jak mi sie uda, to jutro ruszymy do Pani nefrolog-pediatry, która prowadzi synka od lat i juz kilka razy nam pomogła. Może teraz też się uda...
Zaczynamy kurację przeciwgrzybiczą rodzinną. Jak Pani doktor zobaczyła buźkę synka, plamki na nóżce, to sie za głowę złapała, że mamy leczyć tantum werde i witaminą C (tym bardziej że ma liczne szczewiany w moczu). Przepisała duuużo leków przeciwgrzybiczych dla całej rodziny ( my też miewamy epizody, więc stwierdziła, że lepiej przeleczyć kompleksowo), małemu na zakwaszenie moczu żurawina w kapsułkach i zaleciła rezygnację z przedszkola. I rozpoczynamy walki ciąg dalszy.... Mam nadzieję, że teraz zakończymy sukcesem:) Dziękuję Panie Doktorze za odpowiedzi i rady.
Panie doktorze, martwi mnie jeszcze jedna sprawa. Synkowi wciąż oddycha buźką i trochę się smarcze (niewiele, ale jednak). To już…. czwarty tydzień. Obecna kuracja przeciwgrzybiczna daje efekty na te dolegliwości które miał, tj. w buzi jest już dość ładnie, z siusianiem trochę się normuje, plamka na nóżce powoli ginie, ale oddycha wciąż buźką, w nocy chrapie i śpi niespokojnie. Teraz otrzymuje wciąż Fluconazole w syropie, i pani doktor zaleciła w przerwach między rybomunylem (rybomunyl na początku miesiąca – cztery dni, przez trzy miesiące) podawać Ezberitox N dwa razy 15 kropli ( ew. 2x1 tabletka). Nie wiem, czy to ma szanse obkurczyć mu ten migdałek?? Czy jeszcze poczekać z kolejnym odwiedzaniem lekarza? Jest już tak mocno wymęczony tą chorobą i lekami. Wiem, że ew. Lymphomyosot jest na obrzęki limfatyczne, ale kiedyś już synek to brał i w sumie efektu nie było.
No właśnie. Ale jak mu sie powiększa przy infekcjach ( i później trochę trzyma 2-3 m-ce, w zalezności od długości choroby) to można coś z tym zrobić? Czy czekać.... i w końcu bedzie czekała nas operacja na migdałkach...
Na zabieg zawsze jest czas. Należy pamiętać, że z wiekiem ten migdałek ulega fizjologicznemu zmniejszeniu. Owszem, konkretne leczenie uodparniające może dać efekt w postaci zmniejszenia częstości infekcji.
Cóż, miałam nadzieję, że synek już dojdzie do siebie…. ale okazuje się, że jeszcze nie tym razem. Mały od dwóch tygodni ma problem z częstym siusianiem. Są momenty, że zanim wyjdzie z łazienki robi siusiu trzy razy, a wychodzi na 10 min. Chyba czuje parcie na pęcherz bez przerwy. Dostaje Furagin, ale chyba nic mu nie pomaga. Poza tym wyniki z ogólnego badania moczu nic specjalnego nie wykazały. Wynik z piątku (13.11.2009) wskazał tylko odchylenie co do przejrzystości – mętny, Ph moczu – 7 no i standardowo kryształy w moczu dość liczne fosforanów bezpostaciowych i szczawianów wapnia. Wynik z 3.11.2009 wykazał przejrzystość – mętny, ph – 8, bakterie – dość liczne, no i kryształy – liczne fosforanów bezpostaciowych. Aczkolwiek wtedy mały walczył z grzybicą jamy ustnej i przełyku i pani nefrolog stwierdziła, że to raczej wynik grzybicy (siusianie też), ale mimo małych popraw (synek wytrzymywał czasami 30 min, godzinę bez siusiu) nic się nie zmieniło. Do tego wczoraj synek dwa razy (rano i wieczorem) mocno zwymiotował. Rano podczas jedzenia, a wieczorem już po kolacji jak chcieliśmy mu dać Esberitox ( nie dał rady połknąć tej tabletki – wrzucił chyba wszystko od obiadu). Jest osłabiony, bladziutki, w nocy się poci a ja nie wiem jak mu pomóc. Panie doktorze pomocy!, proszę o radę. Dziś robimy kolejne badanie moczu… ale czy ono cos pomoże? Od 15 października próbujemy małego wyleczyć i wciąż dopada go coś nowego. Mam już dość.
Liczne bakterie w moczu świadczą, że dziecko na nawracające infekcje ukł. moczowego. Trzeba zrobić posiew moczu, by ustalić patogen. Wtedy można wejść z konkretnym leczeniem. Poza tym dziecko ma osłabiony ukł. immunologiczny wskutek właśnie tych nawrotowych infekcji.
No cóż, i znów nie wiem co robić. Zrobiliśmy ponowne badanie moczu 17-11-2009 i tym razem wynikisa takie: Kolor – żółty (norma jasno żółty), przejrzystość – lekko mętny (norma-przejrzysty), ph moczu – 6,5 (norma – 5,0-6,5), glukowa, bilirubina, - negatywna, ciała ketonowe – obecne, białko w moczu – obecne (0,23 g/l norma <0,15 g/dobę), urobilinogen – 1,0 (norma < 1,0), Azotyny – pozytywne, krew, leukocyty – nieobecne, śluz – dość obfity, kryształy – dość liczne fosforanów bezpostaciowych i szczaw. Wapnia. Synek dzień wcześniej (przed badaniem) rano i wieczorem wymiotował. Według Pani nefrolog białko i ciała ketonowe mogą być tego skutkiem. Do tego mały jeszcze dzień wcześniej przyjmował furagin co według moich analiz (na podstawie wcześniejszych wynkików badania moczu) może mieć wpływ na pozytywne azotyny. Zrobiliśmy posiew (wczoraj) i jest negatywny. A mały wciąż biega często siusiu. Są dni, że nie chce wyjść z ubikacji, a tak jak dziś jest nieco lepiej i wytrzymuje po 30 – 40 min. Do tego chyba złapała go lekka żołądkówka bo w poniedziałek dwa razy wymiotował, we wtorek zrobił dwie rzadkie kupki (standard dla mojego synka to dwie ciężkie kupki w tygodniu), środa i czwartek po jednej żadkiej kupce. Poza tym mały ma siateczki żyłek na białkach oczek. No i dziś Pani nefrolog stwierdziła, że to siusianie to może efekt piasku w nerkach, który może trochę przytkał przewód moczowy i mamy zastosować kurację z Driptane, Ginjalu i w sobotę uderzenie, tj. no-spa forte, 0,5 l wody, ½ tabletki furosemidu i 1 l wody. A do oczek sulfacetamid. I nie wiem, czy mam ten mały osłabiony brzuszek znów faszerować lekami…… We wtorek mamy iść na USG nerek… Ale leki mam podawać cały czas….
Na razie brak poprawy:( Mały ma kiepski apetyt, nie chce za bardzo pić. Za to siusia non stop:( Na razie leki nie skutkują:( Jutro USG.... Zobaczymy co pokaże...
Wciąż nie wiem co dokucza synkowi Czasami już myślę, że może to ja jestem przewrażliwiona… ale chyba nie jest to bezpodstawne, jak od ponad dwóch miesięcy nie mogę do końca doleczyć dziecka. Wciąż nie znamy przyczyny częstomoczu…. Raz jest w miarę dobrze i mały jest w toalecie 10-12 razy ( przy czym pije niestety mało, tj. 3-4 szklanki picia w ciągu dnia), następnym razem chodzi siusiu co 20-30 minut. Badanie moczu nic nie wykazało, posiew jałowy, badanie USG nie pokazało zbyt dużo, bo mały był wysiusiany do granic możliwości do tego jeszcze miał w brzuszku dużo gazów… ale po trudach pani doktor zobaczyła nerki i wyglądały w porządku. Kolejny prywatny lekaż (urolog) na USG stwierdził, że jest wszystko w porządku a przyczyna tkwi pewnie w przyklejonym napletku i go zerwał. Oprócz tego, ze synka przez jakiś czas bolało przy siusianiu i bał się chodzić do toalety to większych zmian brak… Leczenie, które do tej pory nie przyniosło większego efektu kosztowało już prawie 1000 zł, a nie widzę końca i nie wiem do kogo się udać:( Mały w tej chwili bierze furagin, ginjal, urinal…. Lekarze zalecali też Ditrofen (mimo, że zawsze zdąży do toalety i w nocy się nie budzi i nie moczy), ale skończyło się tym, że mały nie wychodził z toalety, bo nie mógł zrobić siusiu a miał parcie i wyciskał sobie mocz ściskając brzuszek:( Po infekcji grzybiczej (jamy ustnej i przełyku) ma jeszcze dwie plamki na skórze, które smaruje clotrimazolem. Tak się zastanawiam…. a może to wciąż grzybica mu dokucza z tym siusianiem. Ale czy możliwe, żeby Fluconazol nie pomógł? Co jeszcze mogę zrobić żeby zdiagnozować i pomóc dziecku? W sumie nie możemy nigdzie się ruszyć z domu bo musi być zawsze toaleta w zasięgu 15 minut….. Chrypa raczej małemu nie dokucza, chociaż jak trochę poszalał z dziadkiem, to chrzęścił… Później mu przeszło…
Niestety, ale ja nie rozwiążę problemu przez internet, tym bardziej, że specjaliści nie widzą przyczyn organicznych. Należy skłaniać się do przypuszczeń, że to może być tła psychosomatycznego. Jedyną możliwą przyczyną może być nadmiar szczawianów i fosforanów wapnia, które nagromadzając się powodują takie objawy. Zapytam jeszcze, czy sprawdzano gospodarkę wapniową (stężenie jonów Ca w surowicy krwi i poziom hormonów - parathormon?)
Niestety nie. Wszystkie badania które robiliśmy były naszą inicjatywą, bo niestety lekarze na razie przepisywali tylko małemu furafin i Dytrofen… A co mogłyby pomóc ustalić te badania?