Czy długotrwała chrypa może być obiawem czegoś poważnego?
Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹PediatraPediatria – dziedzina medycyny zajmująca się leczeniem dzieci do 18 rok życia. Głownie zainteresowania to rozwój fizyczny i psychiczny dzieci i młodzieży poprzez monitorowanie rozwoju, szczepień okresowych a także leczeniem chorób wieku dziecięcego takich jak odry, świnki, różyczki, ospy oraz późniejszych kiedy nie jest wymagana konsultacja specjalistyczna.
Regulamin działu
Temat zdrowia dzieci jest bliski każdemu rodzicowi, który troszczy się o swoje pociechy. Dział „Pediatria” skierowany jest do wszystkich zainteresowanych zdrowiem oraz chorobami człowieka w wieku dziecięcym oraz dorastania. Zachęcamy do dyskusji o chorobach wieku dziecięcego, takich jak: odra, świnka, różyczka czy ospa. Sprawdź jak je leczyć oraz jak minimalizować powikłania pochorobowe. Podziel się swoim doświadczeniem z innymi rodzicami, a także zadaj pytania, które cię trapią. Zastanawiasz się, które szczepionki pomogą w prawidłowym rozwoju Twojego dziecka, a których lepiej uniknąć? Dowiedz się co sądzą na ten temat inni – już teraz przyłącz się do toczących się dyskusji na te i inne tematy. Warto zdobywać nową wiedzę i informacje dotyczące leczenia dzieci. Doskonale zdajesz sobie sprawę z faktu, iż raz podjęte decyzje mogą mieć wpływ na dalsze życie i zdrowie najmłodszych członków twojej rodziny. Skoncentruj się na tym co najważniejsze – nie zwlekaj, odwiedź forum.
witam a może sprawdzi pani kał na pasóżyty czasem chrypka właśnie może byc objawem pasóżytów u dziecka no i te sińce pod oczami tezmoga byc tego objawem mój synek miał kaszel chrypke i sińce ochote na słodycze apetyt raz był raz nie czasem lużna kupka i okazało sie że mały nabawił sie glisty ludzkiej w przedszkolu
Panie doktorze – mam pytanie. Mąż z synkiem był dziś u alergologa – pneumatologa. Lekarz po zapoznaniu się z wypisem ze szpitala i oględzinach synka zalecił szczepionkę bronchvaksum, xyzal i singular (do dalszego stosowania, bo singular i xyzal bierze od początku czerwca). Zastanawiam się, czy ta szczepionka dla małego jest wskazana? W swoim życiu przyjmował już I.R.S.19 do noska (jak miał 1,5 roczku), ribomunyl serie półroczną i przypominającą, Luivac ( w przerwie ribomunylu). Nazwa bronchovaksum też wydaje mi się znajoma, więc nie jestem pewna czy tez tej szczepionki nie przyjmował. Poza tym szczepiliśmy go HIB i na pneumokoki, a mały wciąż choruje. Może jego układ odpornościowy taki jest i sam musi się „dostroić” (chociaż ja chyba do tego czasu się wykończę). Trochę obawiam się, żeby te szczepionki nie wywołały więcej złego niż dobrego, tak jak zresztą Pan wcześniej wspominał…. Czy według Pana wskazane jest zastosowanie tej szczepionki?
Ja byłbym za innego rodzaju lekami podnoszącymi odporność, ale nie dogadają się Państwo z lekarzami w tym temacie. Jeśli dotychczasowe szczepionki nic nie dały, to wątpię, by ta coś pomogła. Poza tym faktycznie tych szczepionek jest za dużo.
Poszliśmy do jeszcze innego lekarza. Starszego pana, z dużym doświadczeniem … Zalecił Immunotrofinę, porządne przeleczenie fluconazolem (nie po 2,5 ml rano i wieczorem a po 10 ml) i taki specyfik na bazie jodu do smarowania gardła przed snem (stwierdził że trzecie pokolenie tym już leczy). Poza tym daję jeszcze Xyzal. I na razie stosuję się do tych zaleceń. Odpuściłam sobie bronchovaksum… Spróbuję zaufać temu pediatrze z dużym doświadczeniem. Niestety mały wciąż ma ten gęsty katar…. Od początku sierpnia…
Panie doktorze, wczoraj odebrałam wynik krwi synka kontrolny (krew pobierana w piątek) po pobycie szpitalnym. Zalecono kontrolę OB., bo w momencie przyjęcia do szpitala było 47, przy wypisie nie badano. Wynik wyszedł 20. Pani doktor zleciła też APTT i ten wynik wyszedł 34 (norma do 32). Po ogólnym badaniu (osłuchanie, badanie węzłów chłonnych, gardełka) stwierdziła że wszystko jest ok., a wyniki w normie? Czy rzeczywiście dzieci mogą mieć OB. 20? Poza tym mały miał ASO ponad 390, podobno to też norma dla dzieci. Panie doktorze jak to jest z tymi normami?
Jeśli chodzi o normy, to zwykle podawane są tzw. normy referencyjne stosownie do wieku. Nieznaczne przekroczenia takich norm referencyjnych nie jest dużym problemem, jeśli to następuje po poważniejszej chorobie, czy infekcji. W takim przypadku zaleca się kontrolne badanie za ok. 6- 8 tyg.
Przeczytałam ten wątek od deski do deski i przyznam, że krew mnie zalewa, jak widzę co Pani "mhm16" robi ze swoim dzieckiem. Wychowałam dwoje dzieci, które na prawdę przysporzyły mi wielu bezsennych nocy i pobytów w szpitalu. Nie jestem ekspertem, ale dużo wiem na temat zwłaszcza problemów oddechowych u dzieci i nie tylko, bo sama jestem alergikiem. Poniekąd rozumiem Panią, bo tonący nawet brzytwy się chwyta ale co będzie dalej. Po pierwsze testy alergiczne u małego dziecka często dają mylny obraz sytuacji. Faktycznie na co jest uczulone wychodzi dopiero w wieku dojrzewania. Poprzedzone to jest często w młodszych latach podkrążonymi oczami, chrypką, kichaniem, wodnistą wydzieliną z nosa, tudzież z zatok. Pani walczy jak może żeby każdą infekcję zadusić już- teraz ale to nie tędy droga. Dziecko ma nie wykształcony do końca układ oddechowy, odpornościowy a Pani z tym walczy. Dziecko ma prawo w ciągu roku przejść nawet do 14 infekcji a faszerowanie go antybiotykami nie pomoże, a nawet nie pozwoli dziecku wytworzyć naturalnej odporności. PROSZĘ niech Pani "mhm16" przeczyta sobie ten wątek i wypisze ile przez rok czasu wpakowała w swoje dziecko leków. Wtedy będzie Pani miała dokładną odpowiedź dlaczego syn cały czas choruje. Faszerowanie go chemią i chodzenie od lekarza do lekarza nie pomoże. Ja miałam to szczęście, że moje dzieci mogła leczyć starsza Pani doktor, która leczyła jeszcze mnie od małego. Była jak najbardziej przeciwna eksperymentalnym metodom stosowanym przez współczesnych młodszych lekarzy dla których antybiotyk jest jedynym lekiem, którym zamydlają rodzicom oczy. Rodzic sam nawet czasem się o niego doprasza, nie wiedząc, czy to infekcja bakteryjna czy wirusowa. Daje on szybką poprawę, ale jakie czyni w organizmie spustoszenie, to potem dopiero się okazuje. W aptece jest bardzo dużo leków za pomocą których możemy sobie poradzić z wieloma chorobami - zarówno te naturalne jak i nie. Mogę policzyć na palcach obu rąk ile razy w życiu moje dzieci miały podawany antybiotyk a już są prawie dorosłe. Czasami nawet było tak, że gdy miały ten antybiotyk przepisany nie realizowałam recepty. Zawsze infekcja trwała dłużej, ale nie traciły odporności. Nigdy nie podawałam dzieciom żadnych dodatkowych szczepionek i cudownych leków na uodpornienie. Czasami choroba rozwija się tak szybko, że musimy uciekać się do mocniejszych leków, ale to tak jak mówię - czasem. Następna sprawa to taka, że mogłaby Pani zastanowić się nad tematem który poruszyła w tym wątku Pani „jola7878”. To jest często bagatelizowane przez nas, ale jeśli dziecko przebywa w przedszkolu, bardzo możliwe. Mam gdzieś obszerny artykuł na ten temat pisany przez jakąś panią profesor na podst. jej własnych przypadków i obserwacji klinicznych. Życzę Pani i synkowi dużo zdrowia i na prawdę proszę stanąć z boku i popatrzeć na to wszystko z dystansem i zastanowić się czy chce Pani pomóc dziecku czy sobie.
Powinna Pani Bogu dziękować, że dzieci infekcje dawały radę zwalczyć same bez powikłań. Oby przyszłe wnuki też tak miały. Ja wręcz pozorom nie hołubię antybiotykom i bardzo ich unikam, chyba że są konieczne (oskrzela, płuca, zapalenie ucha). Mały nie ma pasożytów – badania miał robione kilkakrotnie. Wciąż szukam lekarza, który pomógłby mi przeprowadzić dziecko przez infekcję bez zbędnych leków ale i bez powikłań (np. zapalenie płuc ze stanem średnio ciężkim). Może w końcu mi się uda.