Witam.
Mam niespełna 24 lata a czuje się jakbym była przy koncowce swojego życia.
Wszystko zaczęło sie dwa lata temu, tzn może nie zaczęło ale napewno mocno nasiliło.
Całe moje zycie było w stresie i to czasami bardzo silnym.
Ale kiedy 2 lata temu zmarła moja mama, a 8 mcy pozniej babcia zaczęło się robić niewesoło.
Mam wiele problemow z zębami, mam astme, alergie.
Zarowno moja mama jak i babcia unikaly lekarzy. Moja mama wypisywala tylko potrzebne jej leki a opienukna mamy ( moja mama byla niepelnosprawna) zanosila to do lekarki, ktora wypisywala recepty .. i tak przez OK 10 lat.
Moja mama zmarla, babcia rowniez.
Lecze zeby, ale za kazdym razem wyskakują jakies niespodzianki, cały czas myslę, co tym razem się zepsuje, co tym razem zaboli, czy znow bede musiala wyrwac zeba i ile za to wszystko zaplace.
Pielgrzymkuje niemalze od roku do mojej lekarz rdzinnej, dostalam juz mase skierowan... a to na przeswietlenia, a to do specjalistow.
Mam rowniez hiperprolaktynemie i lecze sie na to bromorgenem (czy jakos tak) dopiero od wczoraj.
Non stop mam wrazenie, ze cos mi dolega, ze mam raka, guza w mozgu albo, ze robi mi sie znowu jakiś zgorzel w zebie!!:(
Mam czasami takie mocne uderzenia w sercu, ze az zaboli, jakby mniue ktos uderzyl i wtedy ciezko mi zlapac odeech.
Od paru miesiecy mam problemy ze spaniem. Ciezko mi zasnac, a gdy juz zasne to czesto sie budze ale mam wtedy umysl tak trzezwy, ze szok. I od razu mysle o tych cholernych zebach albo co mnie boli tym razem. Miewam tez migreny (ztn tak podejrzewam, we wrzesniu ide do neurologa po konsultacje), ktore czasami trwaja po 3-4 dni...chce mi sie wtedy wymiotowac, wrazliwa jestem na swiatlo i dzwiek...
Teraz w dodatku nie wiem czy juz zwariowalam czy co jest grane!:(
Od paru dni mialam takie ala bole reumatycznie w okolicach zuchwy i zębów.
A od 2 dni czuje jakby bol, zdretwienie w okolicy dolnej strony zuchwy oraz ucha i szyji.
W uchu czuje takie goraco jakby, do tego jakby bylo tam mokro, szyja troche drętwa, leki dyskomfort jak chce przekrecic glowe w 2 strone. Do tego zaczyna bolec lewy bark i tez czuje tam takie gorąco. Bylam z tym i u dentysty, ktory obmacal mi cala szczeke ale nic nie wyczul, stwierdzil, ze to nadwyrezenie stawow zychwy. Dzis bylam u rodzinnego, myslalam, ze moze to gardlo albo ucho ale tez nic nie znalazla :/ Zaczynam niewiezyc lekarzom, boje sie zlej diagnozy:(
A ja cały czas to czuje w tym uchu i tylko w jednym! A może mi sie wydaje? Juz sama nie wiem:(:(
Przedwczoraj mialam chyba atak paniki, plakalam na przemian z euforią, czulam strach, uczucie lęku w klatce piersiowej, bolal brzuch, mialam takie skurcze w brzuchu, ze co 30 minut chodzilam sikac.
A dzis poszlam się zarejestrowac co psychiarty, pani z recepcji byla tak mila, ze wpisala mnie mimo nawalu pacjentow juz na 9 wrzesnia...
Zastanawiam się, czy jestem stuknieta?? Czy zeczywiscie czuje ten bol czy sobie go sama wymyslam? Co jest ze mna nie tak, ze nie mam juz ochoty zyc i sie usmiechac? Czasami czuje taka pustke w glowie, zero mysli, jakis czas temu mialam problemy z koncentracja i zapamietywaniem, jakałam się... Do tego strasznie sie boje, ze umre, ze zostalo mi nie wiele czasu, nawet myslalam o spisaniu testamentu!:(
Czasem mam lepsze dni, lubie sie dobrze ubrac, umalowac i pachniec ale niestety to tylko powkola pod ktora jest czarna proznia:(
Rozpisalam sie, milo by bylo, zeby chociaz jedna osoba to przeczytala. To i tak grubo okrojona i skrocona wersja tego jak bylo, jak jest i co we mnie siedzi.
Czy to nerwica...??



