Moja córka zachorowała na anginę. Dostała antybiotyk Duracef na 7 dni. Po tygodniu od wyleczenia nastąpił nawrót choroby. Dostała kolejny antybiotyk Klabax na 10 dni. Po kuracji antybiotykiem znów nawrót choroby - diagnoza: ropień okołomigdałkowy po stronie prawej. Po nacięciu ropnia oczywiście antybiotyk: Dalacin C na 14 dni. I znów minął tydzień od zakończenia antybiotykoterapii gdy pojawił się ból gardła. Laryngolog zapisał Augmentin na 7 dni. Teraz, w trakcie leczenia jest dobrze, chociaż migdał cały czas jest powiększony. Jestem w trakcie załatwiania przyjęcia do szpitala w celu usunięcia migdałów, jednak może to trwać ok. pół roku. Laryngolog powiedział, że nie robi się zabiegów w czasie infekcji, że trzeba najpierw wyleczyć gardło. Tylko jak to zrobić, jeśli choroba nawraca w tak krótkich odstępach czasu? Jak długo córka ma brać antybiotyki, przecież jej organizm już jest chyba jałowy... Co ja mam robić? Wizyta u kolejnego laryngologa wyznaczona na 17 sierpnia...
Czy jest sposób na przetrwanie? Jestem załamana :(




