Witam,
Mam 20 lat i od tej pory kiedy zacząłem się golić nie przypominam sobie, żebym wyszedł z łazienki z uśmiechniętą buzią. Mianowicie po każdym goleniu na mojej twarzy (głównie policzkach i brodzie) pojawiają się czerwone, piekące wypryski, które po prostu najzwyczajniej w świecie bolą. Nie wspomnę już o tym, że skóra w tym miejscu jest tak podrażniona, że pojawia się w małej ilości krew (pomimo!) bardzo delikatnego i uważnego golenia.
Dodam, iż próbowałem wszystkiego. Dosłownie! Żeli i pianek do golenia - chłodzących, zmiękczających zarost, ułatwiających golenie pod włos, znieczulających, nawilżających, do skóry wrażliwej. Kremów i żeli przed i po goleniu - ochronnych, nawilżających, pielęgnujących, regenerujących i różnych. Mam tego całe pudło w domu. Za każdym razem jest to samo.
A co do samych wyprysków są to takie czerwone plamy, przypominające takie zaczerwienienia, skóra w tym miejscu jest strasznie podrażniona i przy samym dotyku odczuwa się ból. Na następny dzień już mniej boli ale wygląda to jak wygląda... No ale to, że ból i pieczenie ustąpiły mnie nie pociesza, ponieważ na następny dzień muszę znów się ogolić i historia zatacza koło.
Ręce mi odpadają... Mam zamiar wybrać się do dermatologa, może to mi w jakiś sposób pomoże, bo ja chyba już wszystkiego próbowałem. A może Wy macie jakieś rady?
Z góry dziękuję i witam na forum. :)
Pozdrawiam, Rafał.



