Dzisiaj na nieszczęście odcięłam sobie kawałek opuszka palca razem z kawałkiem paznokcia i niestety naruszyłam też tętniczkę :-( Krew lała się prawie strumieniem. Byłam w szpitalu, ale na nieszczęście chirurg prowadził operację. Pielęgniarka założyła mi opatrunek z jakąś maścią, widziałam jak krew tętni z tej tętniczki :-( Powiedziała mi, że lekarz będzie za 3-2h i ze powinien to zobaczyć, ale niekoniecznie. Powiedziała też, że może paznokieć powinien być zrywany - to mnie przeraziło całkowicie. No i pojechałam do domu. Krew przebiła przez opatrunek, ale wydaje mi się, że już nie leci. Jakby co to za 2 dni mam iść do chirurga w mojej przychodni, on zobaczy czy wszystko OK.
Teraz moje pytanie, bo jestem tym wszystkim przerażona.
Czy zdarzyło się takie coś komuś? Co wtedy zrobił lekarz? Bardzo boję się zrywania paznokcia, bo dużo o tym słyszałam. Jak długo takie coś się goi?



