Wiec tak wszystko zaczelo sie dokladnie w polowie wakacji roku 2006. Mialem wtedy 16 lat byla to przerwa miedzy 1 a 2 LO. Wczesniej nigdy nawet nie przeszlo mi przez mysl ze cos moze byc nie tak. Wiec tak byl to koniec lipca wrociłe mwlasnie z obozu zeglarskiego i nie majac nic specialnego do roboty snułem sie po domu spalem do 13 itp. po jakis 4-5 dniach zaczolem sie dziwnie czuc taki otepialy, osowialy (nie biore zadnych narkotykwo) czulem sie zle do tego stopnia ze chcialem nawet isc do kardiologa myslac ze to moze cos z sercem . No ale pomyslalem ze to moze tylko takie rozleniwienie.Potem przyjechal moj najlepszy kumpel i poszedlem do niego i wtedy sie tak na dobre rozkrecilo. Obejrzelismy odcinek zagubionych gdzie jeden z bohaterow byl hory i okazalo sie ze jego najlpeszy przyjaciel jest tylko jego urojeniem. I nagle zaczolem tak myslec o moim koledze. Nie moglem jakby oddzielic filmu od rzeczywistosci jakby mi sie zdrowy rozsadek wylaczyl. Do tego czulem sie czaly czas przygnebiony i mialem problemy z rozmumieniem tego co czytam czy co ogladam. Caly czas chodzilem zamyslony przygnebiony nagle zaczelem odczuwac jaks dziwna ciekawosc taka naprawde nienaturalna np. skad sie bierze obraz w tv skad to skad tamto.
Potem jeszcze wyczytalem gdzies o solispyzmie taka teoria filozoficzna (cos jak matrix) wtedy juz wogle o niczym innym nie myslalem. taki ostry stan przygnebienia trwal okolo 2 miesiace chodzilem nawet do psychologa. Wymnyslalem sobie jakies dziwne teorie w ktore sam nie moglem uwiezyc ze o takim czyms wogle pomyslalem np. wyobrazalem sobie ze jak na cos nie patrze to tego nie ma (teraz sam nie moge w to uwierzyc) jakbym zatracil zdrowy rozsadek. Troche sie poprawilo jak poszedlem do szkoly i mialem jakies zajecie np. silownia ,szkola gra w pilke no ale ciagle o tym myslalem. Potem sie przeprowadzilem do ojca do klasy maturalnej i tak po okolo 3 miesiacach prawie wogle owe objawy ustapily , a na studiach wogle o tym nie myslalem. Niedawno jednak zaczely sie wakacje znowu caly dzien siedze w domu obijam sie jednym zdanie. Siedze w domu caly czas i nagle znowu zaczely sie pojawiac (juz nie tak mocno jak kiedys ) te podobne objawy. Czy to moze byc choroba psychiczna ? Czy mozna to jakos diagnozowac prosze od odpowiedz.
Pozdrawiam Marcin




