Witam. Juz kiedys pisalem na forum, bo mialem silne zaburzenia zaladkowe przez zla diete jak sie np najadlem slodyczy i zagryzlem objadem... Wiec przestalem tak robic i bylo ok.
Lecz wczoraj zjadlem sobie sniadanie i raptownie schylilem sie do szafki... cos strasznego wymiociny podeszly mi pod gardlo mialem odruch wymiotny i cofnely sie z powrotem, od tamtej pory jest mi niedobrze, mam takie chwilowe jakby nie wiem to określić w jednym miejscu żołądka na dole z lewej strony takie chwilowe ściśnięcie, jakby takie łaskotanie i ból jest to nieprzyjemne, wydziela mi się dużo śliny, czasem dławi mnie w przełyku mam dyskomfort i dziwne uczucie w tym żołądku... I ogólnie czuje się okropnie, bolą mnie zatoki czołowe (zdaża się to często) i czuje się jak przy przeziębieniu. Nie mam gorączki, nie mam rozwolnienia ani wymiotów. Co to może być?
p.s
Zapomniałem dodać, że ciągle odbija mi się nieprzyjemnym smakiem, przeważnie tym co zjadłem...
To wszystko trwa od wczoraj, niepokoję się



