Potrzebuję pomocy dla mojej szwagierki. Zaczęło się od późnego zdiagnozowania raka piersi. Pierś odjęto oraz 8 zaatakowanych węzłów. badanie histopatologiczne wykazało, że jest to rak IV stopnia. Później chemia- 8 najmocniejszych, naświetlania i (badanie histopatologiczne wykazało, że jest to rak IV stopnia, na początku odmówili podawanie słabszej chemii, ale pani doktor jeszcze raz przeprowadziła badania i wyszedł III st.)roczna już lżejsza chemia. Leczenie skończyło się pod koniec kwietnia. mamy 10 lipca, a moja 40 letnia szwagierka ma przerzut do głowy. Lekarze dali jej do zrozumienia, że nic już nie da się zrobić.
Proszę pomóżcie, co można zrobić, gdzie się zgłosić? Może gdzieś za granicą? Co myślicie o energoterapełtach czy też o medycynie niekonwencjonalnej. Może macie jakieś namiary.
Nie chcę się poddawać bez walki, jak spróbuję wszystkiego i nic nie pomoże, dam za wygraną, ale nie wcześniej :(




