Witam serdecznie,
Jestem tu "czynnie" nowa, "biernie" jestem z Wami od jakiegoś czasu, bowiem od jakiegoś czasu szukam odpowiedzi i pomocy na nurtujący mnie problem, w którym nikt nie chce mi pomóc.
Mam 6-cio letniego synka, który do 4-go roku życia nie wiedział co to choroba, wtedy właśnie poszedł do przedszkola i zaczęła się nasza trwająca już trzeci rok gehenna. Młody jest od tego czasu właściwie ciągle chory, zaczęło się od choroby na koniec września 2007r., którą po dwóch miesiącach diagnozowania określono w końcu jako bakteryjne zapalenie płuc. Dostał antybiotyk i Mu przeszło, na 2 tygodnie i znowu choroba. Ta sytuacja trwa do dzisiaj, obecnie dziecko znowu jest chore po 4 dniach pobytu w przedszkolu. Przed pójściem do przedszkola gdy dziecko miało jakąś infekcję zaczynała się katarem i najczęściej na nim kończyła, teraz jest to od razu kaszel i to taki, że dom trzęsie się w posadach, oczy ma non stop "podbite" i generalnie wygląda ciągle na chorego.
Każdorazowo gdy jesteśmy u lekarza, stwierdza on, że dziecko osłuchowo jest czyste i przepisuje coś na wirusy - groprinosin, isoprinosin, które nic nie dają i prędzej czy później kończy się to antybiotykiem, który pomaga tak sobie, najlepiej skutkuje Sumamed. Od tego czasu czyli od jesieni 2007r ja też ciągle jestem chora, mimo, iż zawsze miałam odporny organizm. Po "akcji", którą miałam na początku tego roku kiedy przez okres dwóch miesięcy "zaliczyłam" przeziębienie, zapalenie gardła, oskrzeli, płuc i w końcu anginę, kolejna z lekarek dała mi skierowanie na badanie w kierunku mycoplasma pneumoniae, strzał w dziesiątkę, mam i to na bardzo wysokim poziomie. Natychmiast przebadałam dziecko, będąc pewną, że znalazłam przyczynę, ale nie, On tego nie ma. Ja choruję cały czas pomaga mi tylko Sumamed, na który za chwilę się uodpornię, moje dziecko jest też ciągle chore.
Parę dni temu trafiłam na lekarza, ktory chociaż chce szukać, cała reszta do tej pory nie zrobiła nic, alergologicznie i laryngologicznie jest wszystko w porządku. W listopadzie Młody ma iść do szpitala na badania, ufam, że może w końcu coś się wyjaśni. Moje dziecko tak ma już dosyć chorób, że prosi aby jak najszybciej przyjęli Go do tego szpitala i pomogli Mu wyjść z choróbska. Jest tym bardzo zmęczony, a Jego organizm wycieńczony.
Podpowiedzcie mi proszę na jakie badanie mam zwrócić uwagę, bo niestety nauczona jestem przykrym doświadczeniem, że jak nie wymuszę na lekarzu jakiegoś badania to sam mi tego nie zaproponuje, ale muszę mieć jakąś wiedzę. Z tego co już wyczytałam to na pewno znowu mykoplazma, krztusiec, może jakiś paciorkowiec czy gronkowiec, jakieś wymazy z gardła, nosa, może jakaś immunologia i immunoglobuliny. Pomóżcie mi proszę czego jeszcze szukać i co zrobić aby moje dziecko w końcu mogło zacząć cieszyć się dzieciństwem. Jestem z Łodzi, może macie namiary na jakiegoś lekarza.
Bardzo dziekuję za wszelkie informacje i pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Alex



