Witam,odkąd sięgam pamięcią zawsze byłam nerwowa, ale z wiekiem zauważam jest ze mną co raz gorzej.. Nie ma dnia żebym nie była na coś zła,wściekam się na byle co,na łyżeczkę która mi upadnie na ziemie,potrafię zrobić aferę o byle co,w chwili złości nie kontroluję swoich słów,potrafię krzyczeć ile mam tchu w płucach, często zatykają mi się w chwili złości uszy i słyszę kołatanie własnego serca.. Nie mam cierpliwości do swojego dziecka,kiedy jest grzeczne kocham je i jestem dla niego wspaniała,jak tylko zaczyna jęczeć, raptownie się denerwuję, nie mogę sobie z tym poradzić. Nie chodzi tylko o dziecko,denerwuje mnie w ciągu dnia wszystko,rzadko kiedy mam dobry humor,zaczęłam brać tabletki uspokajające ziołowe ale jest po nich jeszcze gorzej :(
Mam problemy ze snem,zasnę tylko wtedy jak jest bardzo ciemno w pokoju i cicho,poza tym od roku jestem ciągle senna. Kocham swoją rodzinę i nie chcę ich tak krzywdzić,co dzień obiecuję sobie być dobrą żoną i matka,ale już od samego rana jak wstanę jestem zła chociażby o to,że nie pospałam .. Poradźcie coś proszę..




