Witam,
Pół roku temu kuzynka namówiła mnie na wizytę u cyganki. Ona chodzi tam systematycznie i powiedziała, że wiele rzeczy jej się sprawdza predzej czy później, i że coś w tym jest. Cyganka faktycznie mówiła jakby mnie znała, gdyż wiele rzeczy było prawdą. Nistety martwi mnie fakt, że powiedziała, że z mężem bedziemy się starać o dziecko przez 5 lat. Mąż wie o tym i wczoraj mu powiedziałam , że się martwię jej słowami, ale uspokoił mnie, że nie powinnam się tym przejmować. Niestety zaczęliśmy się starać o dziecko i faktycznie "NIC". Z końcem marca przestałam brać tabletki antykoncepcyjne. Miałam jak dotąd 2 miesiączki (po 32 i 34 dniach). Czytałam, że po anty. są problemy z zajściem w ciążę......... ale dlaczego tak bardzo martwi mnie ta wizyta u cyganki? Co o tym sadzicie?
Pozdrawiam






