Witam! Jestem na forum od niedawna. Nurtuje mnie pytanie... a właściwie kilka. Jestem w pierwszym miesiącu ciąży. Mam wrodzoną niedocz. tarczycy i biorę euthyrox niemalże od urodzenia. Teraz na wizycie u endokrynologa dostalam zwiekszona dawke leku (150 i 175). Czy w razie przedawkowania coś grozi dziecku? Ktoś miał w ogóle taką sytuację? I czy w ogóle mam szanse urodzić zdrowe dziecko z tą chorobą i nie mieć żadnych powikłan? Co zrobić z nieustannym zmęczeniem? Jeśli ktoś coś podobnego "miał" proszę o podzielenie się doświadczeniami :)
Witaj, ja mam niedoczynność tarczycy, leczę się na nią już ponad 10 lat. Biorę także euthyrox, przed ciążą brałam dawkę 25 a w czasie pierwszej ciąży on pn do pt 75 a sob i niedz. 700 po urodzeniu dziecka brałam na stałe 75. Obecnie jestem w drugiej ciąży (26 t.c.) i biorę na przemian 75 co drugi dzień z 100 co drugi dzień. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć tyle, pamiętaj że nie jestem lekarzem i mogę się mylić: ciąża (przynajmniej ta pierwsza) przebiegała prawidłowo, córcia ma juz 3 latka i jest zdrowa (no alergik, ale to po tatusiu). Pani doktor endokrynolog dziecięcego (pracuje tylko w przychodni) mówiła że to nie jest dziedziczne i żeby się nie przejmować. Jak miała 1 roczek zrobiłam córci wyniki i były ok, a robiłam dlatego że była niejadkiem i miała problemy skórne i padło podejrzenie, że może ma problemy z tarczycą. Okazało się, że taka jej uroda - niejadek, a skóra nie taka, bo alergik. Ale że wciąż nie otrzymałam jako takiej odpowiedzi, która by mnie zadowalała, zadałam to samo pytanie mojej endokrynolog (pracuje w szpitalu): czy niedoczynność jest dziedziczna i powiedziała, że tak pół na pół. Na wszelki wypadek nie wcześniej niż w 5 r.ż powinnam zrobić jej badania aby się uspokoić, wcześniejsze podobno nie są miarodajne, chyba że występują typowe objawy niedoczynności. I komu tu wierzyć? Z tego co słyszałam, to złe branie tabletek w ciąży może więcej przysporzyć tobie problemów niż dziecku. Nie wiem jak ty, ale ja gdy mam źle dobraną dawkę to zaraz się więcej denerwuję, jestem nadpobudliwa, krzyczę, mam zawroty głowy itp. objawy, a to na dzidziusia na pewno niezbyt dobrze wpływa.
Nie martw się na zaś bo to więcej zaszkodzi dziecku, pamiętaj, ze co miesiąc musisz robić sobie oprócz podstawowych badań: moczu, morfologii także TSH i FT 4 i być pod ścisłą kontrolą endokrynologa, ale skoro już tyle lat leczysz się więc na pewno wiesz (czytając wyniki) kiedy trzeba zgłosić się do lekarza aby dobrał odpowiednią dawkę (ja dopiero byłam pierwszy raz odkąd zaszłam w ciążę, gdyż wcześniej moje wyniki nie zmieniały się).
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Ciekawi mnie jednak co może wystąpić po przedawkowaniu. Cieszę się, że urodziłaś zdrowe dziecko :) Nie ma co się zamartwiać zatem. Pozdrawiam!
ezerka napisał(a):Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Ciekawi mnie jednak co może wystąpić po przedawkowaniu. Cieszę się, że urodziłaś zdrowe dziecko :) Nie ma co się zamartwiać zatem. Pozdrawiam!
Przedawkowanie nie powinno Ci grozić z prostej przczyny. Na początku ciąży, płód również potrzebuje hormonów tarczycowych których sam nie produkuje, bo tarczyca wykształca się stosunkowo późno, stąd przeważnie w ciązy lekarze zwiększają dawkę lewotyroksyny. Oczywiście w ciązy wskazane częstsze badania TSH i wolnych hormonów.