Witam
Zaczęło się może od roku czułem się ciągle zmęczony i osłabiony. Temperatura ciała niekiedy wynosiła 37,2.
Postanowiłem zrobić badanie krwi i udać się do internisty. Pani doktor zauważyła u mnie przerośnięty migdałek i wywnioskowała, że być może to od tego. Wywnioskowała ,że być może mam gronkowca który się uwalnia i robi takie objawy, a że jestem młody zwalczam go i stąd te cykliczne objawy. Przepisała w ciemno Klacid UNO i Ketakonazol. Zażyłem lekarstwa i następnego dnia obudziłem się z ogromnym bólem nóg (jakby zakwasy). Zrobiłem dodatkowe badania CRP (wynik prawidłowy) i ASO wynik poniżej 200, wymaz z gardła -czysto. Dostałem się do szpitala i tam stwierdzono podwyższenie ALAT 53 U/L, HCV wynik ujemny, HBs AG /-/. W szpitalu wnioskowali raczej za chwilowym rozstrojem nerwowo-wegetatywnym. Minęły trzy miesiące. Bóle nóg i mięśni, nie ustąpiły. W tym czasie byłem u neurologa i reumatologa. Wykonałem dodatkowe badania:
Borelia IgG 0.423 < 0,9 wynik ujemny
Borelia IgM 0,123 <0,9 wynik ujemny
Podaje wyniki odbiegające od normy:
ALAT 90
ASPAT 60
LDH 275
PCT 0,292
Dodam, że przed badaniami byłem chory na grypę i przez dwa tygodnie na antybiotyku. (doxycylinum, Rulid). Co zastanawiające podczas brania antybiotyków czułem się dużo lepiej. Byłem także u laryngologa, który stwierdził że mam niezbyt fajne te migdałki i dał luivac na podniesienie odporności.
Najgorsze w tym wszystkim to, że wystarczy mały wysiłek a następnego dnia czuję się jakby zatruty i cały organizm zakwaszony.
Czekam na wyniki ANA i Proteinogram. Pani reumatolog rozważa wysłanie mnie do kliniki reumatologi na pobranie wycinka mięsno-skórnego.



