Witam,
mam ogromny problem ze zdrowiem mojej córki. W tej chwili ma 5,5 roku. Przed pójściem do przedszkola w ogóle nie chorowała. Zaczęło się w wieku 3 lat. We wrześniu zachorowała i od tej pory wiecej czasu spędziła w domu niż w przedszkolu. Przy czym nigdy nie były to poważne choroby: gardło, krtań, raczej nie schodziło to niżej. Najgorszy był nocny kaszel, który z przerwami trwa do dziś. W listopadzie 2007 prywatnie zrobiłam jej badania na krztusiec, pasożyty, IgE, lamblie, wymazy z nosa i gardła, wszystko było w normie. W marcu trafiliśmy na lekarza, który przepisał Pyrantelum biorąc pod uwagę objawy: nocny kaszel, podkrążone oczy, zgrzytanie zębami. Kaszel ustał. Całą wiosnę i lato był spokój, od września znów zapalenie gardła, listopad - zapalenie oskrzeli i później kaszel nocny. Byliśmy u homeopaty, ale przepisał 5 różnych leków i córka nie chciała tego wszystkiego brać. Na wiosnę podaliśmy znów Pyrantelum, tym razem spokój był krócej. Lekarka w przychodni twierdziła, że to normalne, że dziecko codziennie kaszle w nocy, tak to jest w wieku przedszkolnym. Ataki kaszlu zmieniły sie z czasem - na początku były długie, męczące, kaszel suchy, póżniej przeszło to w kilka krótkich kaszlnięć, 2-3 godziny po zaśnięciu, odkrztuszenie i spokój do rana. W lecie zeszłego roku znów nie chorowała, mimo, że ciągle były lody i wyjazd nad morze (jeździmy co roku na 2-3 tygodnie) tylko ten kaszel w nocy. Testy alergiczne wziewne ujemne.
Od września 2009 zaczęło się od anginy, potem zapalenie gardła, w październiku przeziębiona. Po antybiotyku we wrześniu nie kaszlała w nocy przez 2 miesiące. Brała Esberitox. Pod koniec października pojawił sie kaszel nocny, a od połowy listopada kaszel mokry w dzień wraz z zatkanym noskiem. Kilka wizyt w przychodni - osłuchowo czysto. Pojechaliśmy w końcu prywatnie do pulmunologa, który stwierdził zapalenie oskrzeli i przepisał wziewy z Pulmicortu i Berodualu. Podejrzewa, że powodem kaszlu nocnego może być przewlekłe zapalenie oskrzeli lub refluks. Po tygodniu stosowania poprawa, osłuchowo czysto, odstawić Berodual. Dzień po kontroli suchy, męczący kaszel, po kilku dniach mokry. Laryngolog stwierdził, ze zatkany nos może mieć podłoże alergiczne i przepisał Aerius i Luffa Heel.
Od 7.01 znów kaszel ale taki dziwny, jakby płytkie pokasływanie nerwowe co sekundę, plamki białe na migdałach, wybroczyny na podniebieniu, wysypka na nosie. Myślałam, ze to po leku homeopatyczym Berberis e fructibus comp., pisałam nawet w innym wątku. Ale 18.01 znów byliśmy u pulmunologa, który stwierdził jakieś szmery podobojczykowe i zapisał Klacid podejrzewajac bakterie atypowe. Po tym kaszel w nocy sie uspokoił, w dzień stopniowo również. 25.01 byliśmy u kontroli, osłuchowo czysto, Klacid jeszcze przez 5 dni, bo leukocytoza. Dzień po wizycie kaszel mokry na zmianę z suchym przez cały dzień i w nocy. Już nie mam siły, psychicznie jesteśmy wykończeni, a dziecko już nie chce łykać tych wszystkich syropków. Proszę o opinie, głównie Petera, bo jak widzę pomógł on już wielu osobom na tym forum. Lekarze to wszystko bagatelizują, nie traktują dziecka całościowo. Aha w RTG płuc wyszły takie zmiany kuliste symetryczne siateczkowe, lekarz mówi, że mogą to byś oskrzeliki tak zwinięte lub naczynia krwionośne, wymaga to dalszej diagnostyki, chociaż opis mamy bez zmian. W marcu mamy iść na oddział i może będzie tomografia.
Podam jeszcze wyniki morfologii:
18.01.2010 25.01
WBC 15,9 [4-10] + 13,6 +
LYMPH 41,2 [20-45] 58,8+
MXD 3,8 [2-10] 10,2+
NEUT 55 [45-70] 31-
RBC 4,85 [4,2-5,4] 5,11
HGB 13 [12-16] 13,4
HTC 37,8 [37-47] 39,8
MCV 77,9 [76-96] - 77,9
MCH 26,8 [27-32] 26,2 -
MCHC 34,4 [30-35] 33,7
RDW-CV 13,1 [11,5-14,5] 13
PLT 393 [150-350] + 366
PDW 10,9 [6-15] 10,4
MPV 9,6 [6-15] 9,4
P-LCR 22,3 [6-40] 20,2
OB 17 CRP 0,6 [0.0-5.0]
Błagam o pomoc, dziecko siedzi obok mnie i bez ustanku kaszle, jest blada, ma podkrążone oczy, niepokoją mnie też na nożkach takie małe punktowe siniaczki.




