Od jakiegoś czasu mam taki problem, ze ciagle czuje zapotrzebowanie na slodkie rzeczy (i to zarowno batoniki jak i dzemy, jogurty, owoce, soczki itp. itd.) i nie jets to tylko zwykły apetryt, bo gdy czegis nie zjem, robi mi się słabo i ogólnie źle się czuję. Zjadam ich bardzo duzo i czesto zastepuje sobie nimi normalne posilki. Gdy np. na sniadanie mam do wyboru kanapke z serem a pączka to wybiore to drugie i nie tylko dlatego, ze jest smaczniejsze, ale po prostu poz jedzeniu tego poczuję się lepiej. Nie wiem co mi jest. Nie wydaje mi sie, zeby to bylo tylko zwykłe łakomstwo...
Nie wiem czy to niedobor jakis skladnikow, czy może coś cukrzycopoobnego (?)
PS. Jestem wegetarianką, ale od dawna, a kiedyś nie miałam takiego czegoś




