Witam po raz pierwszy na tym forum :)
Bardzo często choruję-jak duża część ludzkości podejrzeam - na katar. Od kilku lat jest to sienny katar z kichaniem. Lekarze wysyłają mnie do alergologów którzy zapisujĄ leki typu allertec amertil jakieś syropy do nosa, wszystko to ma łagodzić objawy a łagodzi bardzo średnio, rzekłbym prawie wcale. Otóż to co najbardziej łagodzi objawy to świerze powietrze i wysiłek fizyczny - dziwne prawda ? Jednak wraz z przyjściem jesieni wysiłek na powietrzu niestety związany jest z częstymi infekcjami gardła :( zimen powietrze na rozgrzane gardło.
We wrześniu pierwszy raz od x lat nie miałem kataru przez kilka tygodni, więcej czułem się nadzwyczaj dobrze. Czy coś brałem, jakiś cudowny lek ? Nie ! Po prostu chodziłem się kąpać do jeziora . Woda zimna ale czułem że po pewnym czasie pływania organizm się przyzwyczaja i jest ok. Po wyjściu rewelacja ! Samopoczucie extra, nos czyściutki, zero kataru !! Cóż już prawie listopad i ten patent nie przejdzie. Próbowałem w domu brać zimne prysznice ale zachorowałem (nie wiem czy po tym czy nie po tym) na anginę i dałem spokój. KAtar wrócił i jest pioruński, do tego kaszel po nocy jak wydzielina spływa do gardła. Zastanawiam się co robić. Zona mówi żeby wymaz zrobić, chyba dam siię przekonać ale kusi mnie żeby spróbować terapii morsowej tylko muszę poczytać żeby zapalenia płuc nie dostać.
Najgorsze jest to że moje małe dzieciaki mają to samo ! U nich jednak jest to winą innej pory roku - przychodzi zimno i się zaczynają katary, kaszle, które ciągną się i ciągną. Lekarze przepisują jakieś leki ale efekty słabe (nie mówię o infekcjach gorączkowych w których byle jaki antybiotyk pomaga). Rozwiązanie jest teoretycznie proste - potrzebne jest Słońce i świerze jak latem powietrz w domu ale kosztowne i techincznie niewykonalne;)
Zakupiliśmy w zeszłym roku inhalator i rzeczywiście fajna rzecz bo np. ostatnie bezgorączkowe zapalenie oskrzeli wyleczone bez antybiotyku stosując tylko Pumicort i coś na S. ale katar został i co ? Lekarz internista domowy mówi że kataru się nie leczy i że on u swoich dzieci nie leczy. Tyle że od kataru do zapalenia gardła, migdałków etc. krok. Nos ma być drożny i już. Czym inhalować teraz ? Zwykła solą ? Jakie macie zdanie w tej kwestii ?
pzdr
Grzegorz




