Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹NeurologNeurologia – dziedzina medycyny zajmująca się chorobami układu nerwowego w szczególności chorobami naczyniowymi (wylewy, udary), zapaleniami opon mózgowo-rdzeniowych, guzami mózgu (glejaki, oponiaki), epilepsją chorobami wieku podeszłego jak choroba Parkinsona i Alzheimera a także chorobami rdzenia kręgowego. Zajmuje się również leczeniem przewlekłych bólów (głowy, mięsni, narządów) oraz problemami ze snem.
Regulamin działu
W tym dziale forum medycznego zapraszamy do dyskusji na tematy związane z chorobami układu nerwowego. Toczące się tu rozmowy mogą pomóc nie tylko samym pacjentom poradni neurologicznej, ale także ich rodzinom. Wymień się swoim doświadczeniem w zakresie leczenia chorób naczyniowych oraz stosowanych przez Ciebie i Twoich lekarzy prowadzących metod powracania do zdrowia po przebytym udarze bądź wylewie. Szukasz informacji o zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych? A może chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat guzów mózgu (glejaków, oponiaków)? Jeżeli tak właśnie jest, trafiłeś w odpowiednie miejsce. Sprawdź jak radzić sobie z przewlekłym bólem głowy, czy mięśni oraz zaburzeniami snu. Znaczny odsetek rozmów poodejmowanych na forum dotyczy kwestii chorób wieku podeszłego – Parkinsona, Alzheimera. Skorzystaj z okazji i przyłącz się do dyskusji, poszukaj odpowiedzi na trapiące Cię wątpliwości dotyczące spraw neurologicznych.
Witam wszystkich! Mam taki problem: od ponad roku bolą mnie zęby górej szczęki (tak to odczuwam): raz z jednej, raz z drugiej strony (choć z przewagą strony lewej), chodzi o zęby z tyłu (trzonowe), czasmi ból "zawita" w dolnej szczęce. Dotychczasowe wizyty u stomatologów, chir. stomat., skończyły się usunięciem jednego zęba (sądziłem, że on boli, ale ból nie ustał), zabiegiem chirurgicznym , usuwajacym jakieś resztki endodontyczne z dziąsła (aż weszli do zatoki szczękowej) i klikoma drobniejszymi ingerencjami. Oczywiście prześwietlenia zębów nic złego nie wykazały, tomografia zatok też nie, laryngolodzy opinują, że z ich strony jest ok. Czy w ten sposób może objawiać się nerwica (może coś innego?), czy ktoś miał podobne objawy? Mam dwójkę dzieciaków, wspaniałych, ale jak na nie patrzę , to czasami boję się, że je zostawię, bo załamuję się czasem od tego bólu. Nie jest to ból mocny, raczej tępy, przewlekły, na szczęście z przerwami (choć codzienny). Teoretycznie można z nim żyć, ale jak długo? Po prostu nie chcę go. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałem. Pomóżcie, proszę... . Mariusz
musisz isc do neurologa moze byc to zapalenie nerwów przyzębia , lub jeszecze inna sprawa masz (SSż) staw skroniowo -żuchwowy chory , i to moze tesz byc przyczyna twioch dolegliwosci zapytaj sie chirurga szczeki a on jusz bedzie wiedzal oco chodzi SSż jest to niezaciekawa przypadlosc bo chodzi tu wlasnie o zeby i szczeke itp zgryz jest lekko zniekształcony i kregi uciskaja na nerw i moze tak cie własnie głowa boli itp leczenie : sa specialne szyny na zeby aby wyprostowac zgryz zeby wszysko zaczeło chodzic jak nalezy tz zgryz i kregi
przy zapeleniu nerwu trójdzielnego też bolą zęby. Znam przypadek kiedy kobieta sobie dała wyrwać z bólu wszystkie zęby, ponieważ nie znała diagnozy choroby i myslała że to zęby są chore.
Witajcie! Przyszło mi jeszcze się męczyć z tym bólem (zębów?, nerwu trójdzielnego?, twarzowego?) ponad rok - do maja 2009 roku. Przez ten czas przeszedłem: tomografię zatok szczękowych - nie było specjalnych zmian po stronie bolącej mocniej, czyszczenie endoskopowe zatok szczękowych (narkoza) - bez efektu, rezonans stawu szczękowo - skroniowego - wszystko w najlepszym porządku, wcześniej brałem leki mające złagodzić (np. amizepin, neurontin) bóle spowodowane ew. neuralgią. Dwukrotnie miałem serię 10 zabiegów akupunktury. Psychiatrycznie biorę do dziś Setaloft (50 mg na dobę), ale to raczej dla "sportu", i dokończenia terapii (jak sadzę) i z bojaźni, że jak przestanę brać, to ból wróci (choć ta teoria nie ma zapewne żadnego uzasadnienia, bo Setaloft nijak się ma do uśmierzania jakiegokolwiek bólu). Odbyłem też dwie serie naświetleń laserem (małym, "ręcznym") w poradni (2 x 10 "sesji"). Byłem też u neurochirurga ; obejrzał sążniste dossier medyczne i zawyrokował:to nie jest sprawa neurologiczna. Małem też szynę relaksacyjna na noc między zęby, choć nie pomogła ona z tego prostego powodu, że w nocy nie zgrzytam, bo po tylu stomatologicznych/chirurgiczno - szczękowych "jazdach" nie mam juz czym zgrzytać... . Jak pisałem, przestało mnie boleć lub ból został zredukowany do tego stopnia, że jakby mi wyciąć z pamięci ostatnie trzy i pół roku, to bym w ogóle nie podejrzewał, że coś mogło mnie wcześniej przewlekle boleć... . - Co mi pomogło? --Nie wiem... . Może wszystko na raz, może ból minął samoistnie? Z pewnością nie minął w trakcie "zażywania" cyklicznych zabiegów (akupunktura, laser), nie odczuwałem poprawy po zażywaniu kolejnych leków, nie pomagały w żaden sposób podane seryjnie, domięśniowo zastrzyki przeciwbólowe. Jeśli miałbym stworzyć "ranking" działań, które mi pomogły (zakładając, że ból nie minął samoistnie i że nie pomogło wszystko na raz), to wyglądałby on tak: 1) laser, 2)?, 3) akupunktura, 4) farmakologia - i to o wiele bardziej psychiatryczna niż neurologiczna, 5)Bioptron: naświetlałem bolące miejsce, nie śmiem pisać, że on pomógł, po morzu pomyj wylanych na Zeptera na forach dot. tego sposobu leczenia(?), ale jednak przyznać muszę, że ustąpienie bólu zbiegło się z używaniem tego "ustrojstwa" (o najmniejszej z możliwych mocy, używany niekonsekwentnie i raczej z ciekawości, niż z przekonania...). Zaznaczam, że nie odwoływałem się podczas terapii do pomocy Siły Wyższej. Teraz mnie nie boli/boli niemal niewyczuwalnie(?); te dwa i pół roku bólu (tylko w dzień), z czego dwa lata pogłębiającej się depresji zmieniło mnie, zmieniło mnie też ustąpienie bólu. Dziękuję Adminowi, że przypomniał mi o długu wdzięczności wobec Ludzi wspólnie tworzących to forum, szczególnie wobec tych, którzy starali się mi pomóc! Nie wiem precyzyjnie, od czego mi "przeszło", ale niech ten fakt będzie dla Wszystkich i dla mnie jakimś wyznacznikiem, że ból może minąć, że być może stało się to samoistnie. Dobrze, że tu zajrzałem, przypomniałem sobie mój stan psychiczny sprzed dwóch lat: niech będzie on dla mnie przestrogą, bym nie zapomniał, co mnie spotkało, co spotyka Innych cierpiących, bym wbił sobie na zawsze elementarna pokorę, której nieraz mi tak bardzo brakowało... . Bądźcie szczęśliwi, nie chciałem tego stwierdzać, ale mnie myśli kierują niezmiennie ku jednemu przeświadczeniu (a nie jestem w żaden sposób żarliwy religijnie): oto Bóg szykuje dla ludzi wybawienie, jeśli nie za życia, to już z pewnością po nim, nie będzie już bólu, przynajmniej dla tych, którym bliskie są Jego zasady... . Pa!
Milo uslyszec,ze czasami po meczarniach trwajacych latami mozna z tego wyjsc i powrocic do normalnego funcjonowania. Ja osobiscie ciesze sie ,ze znalazles czas i dokonczyles ta historie. Dla mnie osobiscie jest to wanze bo wiekszosc watkow ma raczej negatywne zakonczenie, wynika to z tego,ze jesli czlowiekowi sie poprawi to zapomina o forum jako ogniwie laczacym go z tymi niemilymi doswiadczeniami a takie posty jak twoj podtrzymuja ludzi na duchu i mnie osobiscie daja sile do walki i szukania poprawy. Poprawiam serdecznie. K
Tak, nie traćcie nadziei!!! Skoro mięło mnie - niczym szególnym się nie wyróżniam, bym mógł uważać owo "miniecie" za wyraz jakiejś nadludzkiej łaski - może i Wam "minąć", to oczywiste! Bardzo budująco zabrzmiało dla mnie określenie "dokończyłeś wątek", tak, podobnie jak Cierpiący mam też nadzieję, nieco inną: żeby nigdy nie wróciło; zatem nas wszystkich łączy to samo: nadzieja! Owej mocy życzę Wszystkim z tego (i innych) forum. Bądżcie zdrowi, szczęśliwi, lub - to najmniej - oby nadzieja nigdy Was nie opuściła i za jakiś czas ziściła sie w pełni!!! Pogody ducha!!! Mariusz
A mnie ciekawi czy w trakcie leczenia a szczególnie w okresie poprzedzającym ustąpienie bólu nie przyjmowałeś przypadkiem przez dłuższy czas antybiotyków (jakichkolwiek)?
Jednocześnie ciekawi mnie, czy nie wrócił Ci ból po odstawieniu setraliny (twój Setaloft).
Ponadto zastanawia mnie czy kiedykolwiek przepisał Ci ktoś i zażywałeś kwas walproinowy (np. Depakine)?
No i jeszcze na koniec choroby towarzyszące i urazy - może coś od zwierząt albo częste anginy w dzieciństwie?
Witam. Jestem nowym użytkownikiem i dzisiaj znalazłam na tym forum że jest ktoś kto zmagał sie z takim samym problemem jak ja mam od 4 tygodni. A mianowicie ból zębów mimo że stomatologicznie wszystko jest ok. Poszukuje kontaktu z MariuszLodzer jeśli odczytasz ten wpis odezwij się prosze!!!!!!!! Pozdrawiam