Witam,
od 3 lat okresowo pojawiają się u mnie bóle z prawej strony w dole brzucha. Ani USG ani badania krwi nic nie wykazały. Wykluczono schorzenia nerek, kamienie, piasek, wyrostek. Jednym słowem jama brzuszna ok. Zasugerowano dolegliwości ginekologiczne. Wyleczyłam zapalenie przydatków. Niestety bóle nie przeszły i znów pojawiały się od czasu do czasu. Ostatnio bóle były częstsze, średnio raz w miesiącu po 3 dni. Kilka dni temu miałam bardzo silny atak w nocy, z rana pojechałam do szpitala. Po badaniu USG, krwi i moczu lekarz orzekł, że to kamica nerkowa. Na USG nic nie było widać, jedynie powiększony kanalik, rzadnych kamieni, czy piasku. Badania moczu wykazały ślady świeżej krwi, ale byłam w trakcie miesiączki (4 dzień). Dostałam Ciprinol, nospę forte i Rowatinex z zaleceniem picia dużej ilości płynów. Dodatkowo w razie bólu max raz na dobę czopek Diclofenac. Dziś sobota, od środy ból nie przechodzi! Piję min 2 litry wody dziennie, biorę leki i czopek wieczorem, bo inaczej ból nie daje spać. Czy to na pewno dobra diagnoza...? Ewentalnie po ilu dniach od rozpoczęcia przyjmowania Ciprinolu bóle powinny ustąpić?? Proszę o odpowiedź, bo strasznie się martwię.. :-(




