Witam serdecznie.
Mój syn brał udział w turnieju piłkarskim na pozycji bramkarza.Jego przeciwnicy byli o 2 lata starsi.Po jednej z interwencji dostał mocno piłka w brzuch.Gdy przyjechał do domu mówił że go pobolewa ten brzuch.Połozył sie spać i około 1 w nocy wstał z płaczem że go bardzo boli.Nie czekałem ubrałem sie i chciałem zawieźć na pogotowie, gdy w tym momencie zaczął wymiotować.Wezwałem pogotowie.W szpitalu lekarz zrobił mu USG i pytał go czy oddawał stolec w tym dniu (stolca nie było).Mówił że na USG nic nie widac.Zrobili mu badania na krew wyszły podwyższone leukocyty.Zdecydowali go zostawic na obserwacji.Co może byc powodem ? Lekarz sugerował wzdęcia. Boję sie że może być to coś ze śledzioną, czy watrobą.Zaznaczę że temperatury nie miał a w szpitalu zwymiotował jeszcze raz.Z samego rana byłem u niego i mówi że juz nic nie boli, że jest ok.Na co zwrócic uwagę , cos mozecie doradzić? Wiem że czasami tworzą sie jakieś krwiaki i po tygodniu lubią sie odezwać .Nie chce niczego przeoczyć.Czy to wykaże wszystko USG ?




