Witam,
Jestem nowym użytkownikiem tego forum. W wyniku aktu desperacji postanowiłem tutaj napisać. Przede wszystkim przepraszam, jeżeli nie jest to odpowiedni dział.
Mój problem z bolącym piszczelem zaczął się mniej więcej 2 lata temu. Byłem w szkolnej siłowni i delikatnie ćwiczyłem nogi. Nie wiem jak nazywa się to urządzenie, w każdym razie chodzi o to, żeby odpychać ciężar. Niestety, w pewnym momencie obciążenia zabrakło (żart kolegi) i nogi spadły mi na ziemię, a część odpowiadająca za odpychanie uderzyła mnie w lewy piszczel, mniej więcej w środek.
W miejscu uderzenia skóra jest nieco cimniejsza (jakby brązowa) i piszczel ten nie jest gładki. Wyczuwam jakby jakieś grudki. Praktycznie od 2 lat ból nieustępuje - jedynie czasami, gdy mam dłuższą przerwę od sportu, czyli koszykówki. Byłem już u 2 różnych otropedów i obaj lekarze przepisali mi rehabilitację. Za pierwszym razem przez 2 tyg. miałem ultradźwięki i pole magnetyczne, za drugim razem tylko ultradźwięki. Zabiegi w żaden sposób nie pomogły. Jeden z lekarzy powiedział mi, że jak boli, tak będzie bolało i praktycznie nie ma szans na wyleczenie.
Bardzo proszę o radę co robić. Być może miał ktoś podobny problem, a może wie jak ta choroba (?) się nazywa. Ewentualnie gdzie udać się po pomoc.
Pozdrawiam serdecznie



