Witam wszystkich,
Chciałbym prosić o pomoc w następującej sprawie,
Nie jestem człowiekiem, który cały czas "siedzi za biurkiem", choć po części moja praca się z tym wiąże. Lubie ruch, i dlatego jakiś czas temu zacząłem grać w piłke nożną - raz w tygodniu. Ostatnio, tj. jakiś miesiąc temu doszedł - ku mojej radości - kolejny dzień grania. Gra nie jest wykańczająca, ot godzinkę, 1,5h grania. Wszystko byłoby ok gdyby nie...
no właśnie, ok.2-3 tyg temu zaczęły mnie boleć kości piszczelowe.. W obu nogach równomiernie, ból nie pozwala mi biegać - tylko biegać, bo jak chodze, czy wolno czy szybko - nie bolą, tylko podczas biegania.. I to nie mięśnie, ściegna - !KOŚCI!... Czytałem gdzieśtam, ze kości piszczelowe bolą jak się rośnie, ale ja mam już prawie 25 lat i troche dziwne żeby hormon wzrostu tak mi zeszwankował...
Nogi smarowałem żelami wszelakimi, zużyłem ich bardzo dużo i nic nie pomogło.. Mógłby ktoś mi coś poradzić, nawet do jakiego lekarza się udać z tym problemem - będe wdzięczny !! Nie przypuszczacie jakie to dla mnie okropne, chce biec a nogi mi nie pozwalają :(
(Niektórzy mogą spekulować o obuwie - cały czas grałem w tym samym, nikt mnie nie sfaulował, nie przemęczałem się w sensie nie wkańczałem...)



