zacznę od początku - będzie długo:
zęby mam słabe, zawsze miałam. właściwie każdy był leczony, kilka kanałowo. jak ten świr chodzę na kontrole co 4 miesiące. od kilku miesięcy miewam bóle szczęki (na moje wyczucie), raz z lewej strony, raz z prawej, ból przemieszczający się góra-dól, jednak zawsze od 5tek do końca, z przednimi nigdy nie miałam problemu z bólem. myślałam, że może mnie przewiało, albo zestresowana jestem, bo bywam. bóle pojawiały się co kilka tygodni, raz po jednej stronie, raz po drugiej, trwały góra trzy dni. mam dość wysoki poziom wytrzymywania bólu, więc tabletek przeciwbólowych brać nie musiałam. zresztą biorę je zwykle w ostateczności, jedną na dwa lata i po sprawie. w lipcu miałam ból lewej strony szczęki, stomatolog już nie miał pomysłu, zrobił zdjęcie rentgenowskie. wyszło że przy dolnej siódemce są torbiele i prawdopodobnie niedoczyszczony kanał. wypełnienie jest duże, powiedział, że można to tak zostawić, bo w tej chwili raczej jakoś to wygląda, a jest ryzyko że podczas rozwiercania polecą ścianki i zęba stracę. więc przeczekałam. w listopadzie też byłam na kontroli, wszystko ok. od lipca miałam 3 czy 4 epizody z bólami. ostatnio miesiąc temu z hakiem, po prawej stronie. bardzo silny, wzięłam tabletkę, ustąpiło. ból rwący od szczytu szczęki jak zawsze, ale i promieniujący do ucha, skroni a nawet do ramienia. trwał dwa dni i sam minął. znów pomyślałam, że przez stres, bo to był stresujący czas dla mnie. w piątek, czyli pięć dni temu pojawił się u mnie lekki ból po lewej stronie. ponownie, ból chodzący góra-dól, szczyt szczęki. ale dość lekki. w nocy już spać nie mogłam, tak bolało. rano kupiłam tabletki przeciwbólowe. fakt, nieregularnie je zażywałam, bo nie lubię takich wynalazków, wolę przecierpieć, ale w niedzielę już wyłam z bólu. w nocy w niedzieli na poniedziałek zadzwoniłam na numer porad emergency (aktualnie przebywam w Wielkiej Brytanii), rozmawiałam z pielęgniarką dentystyczną i po opisywanych objawach stwierdziła że to prawdopodobnie że zaciskam zęby gdy śpię albo sobie tego nie uświadamiam. możliwe, jestem ostatnio zestresowana, znowu. normalne dawki leków przeciwbólowych już nie działały, nie mogłam jeść (nawet chleb i banan były za twarde), od piątku spałam po kilka godzin budząc się co godzinę, zaczęłam mieć problem z językiem - ból, zwłaszcza pod, po lewej stronie. na moje wyczucie ślinianka, jakby gula. promieniował aż do gardła. lekkie odrętwienie lewego policzka, bardzo mała opuchlizna przez parę godzin. także ból całej połowy głowy, zwłaszcza skroń, zatoki. o tym że nie byłam w stanie bezboleśnie domknąć szczęki nie mówię. dostałam się do stomatologa tu. zrobił zdjęcie, obejrzał dziąsła i zęby i nie widział przyczyny. jedynie co to ta siódemka, bo zobaczył niedoczyszczony kanał i jakąś pustą przestrzeń w górnej części. przepisał antybiotyk Metronidazole 200 mg (miałam kiedyś problem z antybiotykiem na penicylinie więc wybrał ten), 1 tabletka 3 razy dziennie. ból nie mijał, wręcz się nasilał, ja już byłam wycieńczona po tylu dniach, zadzwoniłam zdesperowana do mojego stomatologa w Polsce. stwierdził że ten lek nie jest antybiotykiem, lecz lekiem przeciwzapalnym. następnego dnia, czyli dziś poszłam rano do lekarza GP, bo nocy z bólu nie przespałam ponownie i było jeszcze gorzej. sprawdził uszy, gardło... powiedział że mam brać lek od stomatologa, zapisał 4 razy dziennie panadol extra i 3 razy dziennie ibuprofen.... i owszem, mogę przyznać że mam kilka godzin na odpoczynek, mogę jeść, choć nie normalnie, ale mogę, gardło też boli nie cały czas, głowa tylko czasami...jakoś tam jest lepiej. ale tylko między tabletkami, gdy nadchodzi czas kolejnej dawki znów wyję. nie wiem co robić. w tej chwili mam ochotę wsiąść w pierwszy samolot do Polski. wiem, że jest kilka opcji co to jest. choć tylko pierwsza została przez lekarzy nazwana - dolna lewa siódemka coś. wiem, że od niej muszę zacząć. i teraz pytania:
mogę albo próbować walczyć o nią, albo usunąć. jeśli zawalczę to oznacza czyszczenie zęba. ale co z torbielami? to chyba tylko chirurgia stomatologiczna wchodzi w grę, prawda? a jeśli zdecyduję się usunąć - czy jeśli usunę zęba to automatycznie i torbiele? (nie wiem właściwie co to jest torbiel, jak jest połączona z zębem). czy takiego bolącego zęba z torbielami mogę usunąć u stomatologa czy u chirurga? pracuję w UK, tu jestem ubezpieczona (śmiechu warte, za czyszczenie zęba stomatolog zażyczył sobie 350 funtów ode mnie), ile kosztuje zabieg chirurgiczny w PL (teoretycznie, wiem że zależy od przypadku) i jeśli chcę to zrobić prywatnie czy mam szansę na szybki termin? ja już jestem wycieńczona tym bólem.
a jeśli to nie ten ząb, bo przecież raz mnie boli lewa strona szczęki raz prawa, raz góra raz dół...to co to może być??? to tylko internet, ale jakieś pomysły??
PROSZĘ DORADŹCIE, bo ja już przestaję logicznie myśleć z bólu.
a tu Święta idą, stomatolodzy na urlopach.
a jeśli przylecę do PL, to za ewentualny szpital będę płacić z własnej kieszeni..ile to może być?
wiem że pytania trochę naiwne, ale jakiekolwiek informacje będą przydatne...




