Dzien dobry.
Jestem Bartek i od dzisiaj naleze do spolecznoscni "commed.pl" Co sie stalo ze zaczalem szukac pomocy tutaj? Moze sprobje Wam opisac moj problem. Niestety nie bede umial podawac poprawnych dat, ale postaram sie jakos zaokraglac.
Moj problem od okolo 10 miesiecy polegal na tym ze gdy sobie wypilem piwko lub kieliszka lub lampke lub drinka przychodzil bol w lewej czesci klatki peirsiowej. Bol ten zanikal po wypiciu kolejnego piwa (2,3), kielisza (2,3), lampek wina (2,3) czy tez drinkow (2,3)... Nie przywiazywalem do tego uwagi po pije alkohol tylko gdy wychodzilem z kolegami do baru (1 na tydzien). Bywaly takie wyjscia ze po wypiciu tego pierwszego "piwa" bol w ogole nie wystepowal...
Czas plynal az nastaly wakacje... Razem z dziewczyna wyjechalem do Egiptu, gdzie nasza opiekunka stwierdzial ze nalezy pic duza ilosc alkoholu... Jako ze all inclusive pilem i pilem i pilem i pielm glownie "whisky" (egipskiego pochodzenia) z cola. Przez cale dwa tygodnie, ani razu nie wystapil bol. ANI RAZU, co bylo dla mnie odpoczynkiem i uspokojeniem ze moze zmiana klimatu pomogal...
Niestety...
Po powrocie przy pierwszej okazji z kolegami i pierwszym piwie bol znwou sie pojawil.
W listopadzie pojechalem do Zakopane i tam w pierwsza noc kupilem sobie piwo tzw. bezalkoholowe "reds". Dalem doslownie 2 glebokie lyki (pragnienie) i po 2 minutach zwijalem sie z bolu. Te dwa lyki wzialem okolo 21, bol trwal do okolo 4,5 nad ranem. Bol byl tak silny ze problemem dla mnie bylo ruszaniem reka.
Dodam ze okolo roku, moze ciut dluzej, chodze do gastrologa, poniewaz wczesniej mialem problem z jedzenie... przyczyna refluks przelykowy. Biore tabletki i jest ok...
Po incydencie w Zakopanem pomyslalem ze warto znwou odwiedzic gastrologa i zobaczyc, bo moze przyczyna lezy w zoladku. Kolejna gastroskopia nie wykazala zadnych zmian w przelyku czy tez zoladku. Lekarz mnie "uspokoil" ze przyczyna na pewno nie lezy po stronie gasrto. Wyslal mnie na usg jamy brzusznej, tam tez wszystko bylo ok. Wyslal mnie do kardiologa (bo bol opisywalem w lewej czesci klatki peirsiowej)
EKG - ok, proba wysilkowa - ok, serce jak dzwon (chociaz od 11 lat pale fajki :/)
Zrobilem przeswietlenie kregoslupa i tez z nim wszytsko ok.
Od stycznia bol, ktory mnie niepokoi, niewsytepuje juz tylko po alkoholu. Chodze z nim praktycznie 24/24 - mowie tu o bolu w lewej czesci kaltki peirsiowej promieniujacym na bark. Na bol tego miejsca nie pomagaja zadne srodki przeciwbolowe.
Najgorsze sa jednak noce. Okolo poltora miesiaca temu obudzilem sie w nocy z bolem w prawego barku (mialem ograniczone ruchy, a jak juz jakis wykonalem to bol byl obledny. Oprocz bolu w prawym barku, pojawial sie tez (na pcozatku tylko w nocy) bol po lewej czesci pępka (nie umiem powiedziec dokaldnie)[jak ktos by na mnie patrzyl to bo byl po prawej czesci brzucha]. Lekarze znwou stwierdzili ze nic mi nie jest. Przez 2 tygodnie bolal mnie lewy bark ,czasami do tego dochodzil prawy bark i lewa czesc brzucha. Bole opisac mozna jako klujace, promieniujace. Po dwoch nieprzespanych nocach pojechalem do mojego Gastrologa i stwierdzil ze mam brac rano i wieczorem apap i ze moze bol sam odejdzie. Mialem taka kuracje miec 10 dni. Przez 10 dni rzeczywiscie ani prawy bark ani lewa czesc brzucha nie bolala, ale lewy bark caly czas sie odzywal.
Po 10 dniach, gdy odlozeylem tabletki przeciwbolowe bol pojawil sie z moca, ktorej do opisu brak slow. Poszedlem spac okolo 22. okolo godziny 1.00 obudzialem sie z przeszywajacym bolem lewego, prawego barku i lewej czesci brzucha. Zabralem 2 Apapy naraz... i do 4 godziny zwijalem sie z bolu. PARANOJA. W dzien mialem spokoj. Nastepnej ocy powtorka. Ale na 3 noc spokoj.
Po paru dniach znwou zostal bol tylko lewego barku... (Bol nie jest tak silny zeby plakac czy sie zwiajc ale jest na tyle nie przyjemny i czasami nasili sie tak ze reka sama wykonuje jakis ruch... bezwladnie)
No ale niestety... jakis tydzien temu, moze poltora dwa... Poszedlem spac bez tabletki przeciwbolowej. Obudzilem sie juz po godzinie spania z bolem lewego, prawego barku i.... prawego posladka. Nie wiem czy bede umial opisac go, ale kiedys dawno dawno temu mialem taki bol posladka jak za dlugo spalem na jednym boku... cos w tym stylu.
te bole powracaja sobie (bol posladka i prawego barku) co jakis czas. Natomiast prawy bark caly czas mnie informuje lekkim, czasem mocniejszym ukluciem.
Chce tez powiedziec, ze od tych okolo 2 tygodnie (moze wczesniej tez to sie dzialo ale nie zwracalem an to uwagi) gdy budze sie w nocy z bolem jest mi bardzo zimno - chociaz w domu jest w nocy okolo 20 stopni (norma) i jestem pod koldra to jest mi tak zimno ze trzese sie (nie wiem moze to sa drgawki / dreszcze - nie mam poejcia)... Gdy bol nie przechodzi sam (raz przeszedl wiec zawsze mam nadzieje) biore przewaznie 2 tabletki "Apap" naraz i po godzinie, poltorej zasypiam... I tu znowu ciekawostka. Gdy budze sie rano, zeby isc do pracy budze sie MOKRY od potu na plecach i karku (prawie zawsze spie na plecach).
Przeraza mnie juz to wszystko.
Wiem ze moj post jest dlugi, ale mam nadzieje ze ktos go przeczyta i chociaz zaproponuje jakiegos lekarza.
Zeby bylo latwiej napisze troche o sobie:
Jestem mezczyzna w wieku 24 lat. Z delikatna nadwaga (187 cm wzrostu i 97kg wagi)
Mam atopowe zapalenie skory i codzinnie wieczorem biore tabletke typu (alertec, cleratine)
Tryb pracy: siedzaca za biurkiem - czasem za keirownica dlugo tez posiedze.
Alkohol: odkad boli ani grama, wczesniej okazjonalnie.
Papierosy: Pale (paczka na 2 dni) 11 lat
Sport: minimum raz w tygodniu basen, plywanie, sauna.
Moj rodzinny stwierdzil czy nie mialbym ochoty sie przejsc do psychiatry... Nie wiem czy sa ku temu podstawy. Nie zatrzymuje w sobie nerwow. Wybucham jak trzeba. Krzyknac tez lubie. Ale nie powiem bo od ponad poltora roku jest mi ktos winien ladna sume i czesto o tym mysle... ale hmm Nie mam zdania..
Bardzo prosze o pomoc!
Z powazaniem
Bartek



