witam,
zaczelo sie tak ze niefortunnie podnislem dosc ciezka rzecz i poczulem klujacy bol w odcinku krzyzowo-ledzwiowym. na poczatku prawie nie moglem sie ruszyc ale z czasem wszystko wracalo do normy do tego stopnia ze po kilku godzinach bylo prawie normalnie. nastepnego ranka wstalem normalnie ale w przeciagu kilkunastu minut stan sie pogorszyl tak ze niemal nie moglem sie poruszac. szybki masaz postawil mnie do pionu i caly dzien bylo prawie normalnie (czulem nadal bol ale nie byl uciazliwy). wieczorem przykleilem sobie plaster rozgrzewajacy i polozylem sie spac. w nocy obudzil mnie bol lewej nogi (calej od stawu biodrowego do kostki). jest to dziwny rodzaj bolu. cos w rodzaju ciaglego skurczu miesni w tylnej czesci uda i ciagnacy sie poprzez lewa strone lydki. mam wrazenie ze cos sie jakby w srodku sciagalo. trwa to od okolo dwoch dni. kiedy usiade wygodnie czuje jak w calym udzie mimowolnie skurczaja sie miesnie tak ze cale udo pracuje i jest to widoczne.
prosze o jakies wytlumaczenie i porady
pozdrawim,




