Przepychałem się ze szwagrem na łóżku takie dziecinne zabawy i jakoś na lewą nogę mi usiadł i strasznie mnie zabolała...Od 3-ech miesięcy bolało mnie kolano lewe. W grudniu czułem ból potem w lutym już przestawało. Używałem bengaya przed treningami ibumrop max i jakoś mogłem ćwiczyć. Chodziłem ciągle na treningi. Ostatnio w środę graliśmy w piłkę bolało mnie kolano ,ale przyzwyczaiłem się do tego bólu i jakoś nie narzekałem ,aż tak. Wieczorem czułem straszny ból ,jak siedziałem przy komputerze i chciałem wyprostować nogę i np. pójść do kuchni. Rano następnego dnia czyli czwartek nie mogłem wstać ruszać lewą nogą... Zapisy do publicznego ortopedy na 22 kwiecień to ja dziękuje i poszedłem do enel-medu tam konsultacja z lekarzem tego samego dnia 140zł. Opowiedziałem o co chodzi ,że mam problem z kolanem. Kazał mi zrobić przysiad i coś mi strzeliło w lewym kolanie i z bólu prawie bym się wywalił kazał mi się położyć i napiąć mięsień na 7 sekund tak 4x i mówi ,że zanik mięśnia... Podchodzi do mnie z strzykawką i zaczął spuszczać mi coś z kolana jakąś żółty płyn. Kiedy skończył powiedział ,że muszę zrobić rtg kolana i przyjść do niego. Zrobiłem i przyszedłem po jakiś 20 minutach i mówi ,że w porządku muszę robić ćwiczenia 50x nożyce 50x rowerki 50x napinać mięsień do tego fastum i okłady lodowe 4x dziennie. Czy to dobrze ? Idę jeszcze raz na usg kolana i na konsultacje z innym lekarzem bo ten mi nie podpasował(mało mówił zero jakiej kolwiek podejścia do pacjenta...)
chciałbym zaznaczyć ,że trenuje kick boxing i możliwe jest też przez ten sport.



