Od ok. 3 lat mam narastające problemy ze stawami. Zaczęło się od niewinnego strzykania i przeskakiwania więzadeł w prawym biodrze, z biegiem czasu strzykanie zaczęło obejmować coraz to nowe stawy. Do tego doszło cierpnięcie, mrowienie i ból w zajętych stawach. Ponadto jestem często nadmiernie zmęczony, zdekoncentrowany, dość szybko się męcze i nadmiernie pocę. Badania nie wykazują żadnych zmian i stanów zapalnych. Jedynie ok rok temu w wymazie z nosa i gardła wykryto Gronkowca złocistego i paciorkowca. Była kuracja antybiotykami, następnie autoszczepionką i podobno bakterii już nie ma ale problemy narastają. Jestem zdesperowany, mam mieć usunięte migdałki podniebienne bo podobno mam nawracjące ropne zapalenia migdałków które może być powodem dolegliwości, ale co do tego zdania lekaży (laryngologów) są podzielone. Nie wiem co robić bo podobno gdy usunę migdałki moje problemy mogą się jeszcze z biegiem czasu nasilić, a do tego mogą dojść nowe.
Jeśli ktoś spotkał się z podobnymi problemami BARDZO PROSZĘ O POMOC




