Witam. Miałem rekonstrukcje ACL. Chodzę co jakiś miesiąc na wizyty kontrolne. Gdyż odczuwam, że coś jest nie tak z moim kolanem. Reko miałem pół roku temu. Tydzień temu jeden lekarz w końcu posłał mnie na rezonans. Na razie mam tylko skierowanie i jeszcze nie ustalony termin. Od tamtej wizyty zaczęło mi się blokować kolano. Czytałem o tym i to prawdopodobnie łąkotka. Rezonans powinien to wykryć prawda? Zastanawiam się czy robić cośz tym teraz, czy poczekać do tego rezonansu, który prawdopodobnie będę miał za 3 miesiące (tak powiedział lekarz, żebym wtedy sie zgłosił do niego bo pewnie po takim czasie dostanę się do kolejki).
Obecnie kolano blokuje się. Przy wyproście odczuwam lekki ból i dopiero jak dognę kolano i nastąpi ów trzask, mam pełny wyprost i nic nie boli. Jest to dosyć niewygodne :/ Jak długo można chodzić z takim blokującym się kolanem, żeby nie zniszczyć nic innego? Czy powininem coś z tym zrobić teraz, czy mogę śmiało czekać do rezonansu? A... i czy to napewno może być łąkotka? Czy może coś innego jeszcze wchodzi w grę? Bardzo proszę o odpowiedź. Kulejący sebastian :)




