Nie jestem w stanie rokować nic na ten temat bez znajomości choćby schematu leczenia, który został włączony u Twojego chłopaka. Generalnie istnieje takie prawdopodobieństwo, choć to sprawa indywidualna. Najpewniejszym wyjściem jest badanie nasienia, ale taka procedura nie jest refundowana z NFZ. Decyzja w tej sprawie należy więc do Was.
Jeśli w leczeniu wykorzystano chemioterapię wysokodawkową z następowym przeszczepieniem szpiku to prawdopodobieństwo wystąpienia trwałej niepłodności jest duże aczkolwiek nigdy nie spada do zera. Organizm człowieka jest tak skomplikowanym mechanizmem, że przewidzenie czegokolwiek z całkowitą pewnością jest niemożliwe. Musicie więc próbować starać się o dziecko a jeśli takiego nie macie jeszcze w planach musicie stosować antykoncepcję.
Nikt nie posiada takich statystyk, bo niemożliwe jest ich utworzenie. Wynika to z faktu, że rutynowo nie bada się jakości nasienia u wszystkich chorych leczonych cytostatycznie w tym chemioterapią wysokodawkową.