Witam.
Wczoraj wieczorem miałam zakładany aparat stały (tylko dolny łuk). Przy jego założeniu, a potem przez ok. 3 godziny nic mnie nie bolało. Jednak aparat został założny tak, że nie mogę do końca zacisnąć szczęki i wyraźnie zmieniły mi się rysy podbródka.
W nocy bardzo zaczęły mnie boleć zęby. Rano był już to ból niemal nie do wytrzymania. Do tego mam ciągłe skurcze szczęki. Ból rozumiem- wiadomo, zęby się przesuwają, ale czemu te bolesne skurcze? Czy może dlatego, że mam nienaturalnie zamknęte usta?
Moja ortodontka powiedziała mi, że na razie specjalnie, na początek, zamki zostały umieszczone za wysoko.
Proszę o poradę- mam jechać do ortodontki, by mi te zamki przesunęła?



