Witam!
Pisze z pytaniem, które mnie ciekawi i jednocześnie bardzo zadziwia
Znałem pewną kobietę - była alkoholiczką od wielu lat. Codziennie piła mocne trunki - wypijała sama ok 0.5l wódki, a do tego sprzedawała w sklepie. Co ciekawe - po alkoholu wciąż zachowywała pozorną stabilność i jasność. Do czasu
2 miesiące temu została wzięta do szpitala z objawami tzw 'przepicia'. Była całkowicie pozbawiona alkoholu -zaznaczam, że piła codziennie- zamiast detoxu, trafila do oddzialu psychiatrycznego poniewaz calkowicie zamknela sie w sobie i przestala reagowac na bodzce zewnetrzne. zobojetniala - stala sie warzywem > czemu? Jak mi ktos to wyjasni ze odsunieto od niej alkohol a zglupiala?
Po pobycie w szpitalu psychiatrycznym w ciagu 2 miesiecy zmarła
Moje pytanie - Jak to? Od alkoholika odsunieto alkohol - czy to byla trucizna dla niego czy trunek podtrzymujacy zycie? Jak to mozliwe ze ta kobieta pod wplywem alkoholu funkcjonowala z pozoru normalnie, a gdy jej to odebrano to zglupiala i umarla?
Prosze o medyczne wyjasnienie tej przypadlosci!
Jak reaguje organizm alkoholika gdy odbierze mu sie alkohol i dlaczego doprowadzilo to do smierci?
Z gory dziekuje



