Moja pond 3 letnia córka jest alergikiem. Grzyby , pleśnie roztocza , kurz , trawy i dużo innych. Obecnie bardzo kaszle , w każdą ostatnio noc szarpią nią wymioty. Byliśmy u alergologa , zlecił inhalacje z Pulmicortu i berodualu , Pulneo. Nie pomaga. Poszliśmy do pediatry , spirometria dobra. Jeden i drugi lekarz stwierdził , że Marysia jest osłuchowo czyściutka. Żadnych szmerów w oskrzelach i płucach. Miała trochę podrażnione gardło , ale teraz nie ma.
Od kilku miesięcy daję Xyzal rano i Singulair wieczorem. Na stałe tuba - Flixoide , już nie działa. Więc daję Ventolin. Pomaga na krótko. Dawałem wszystkie możliwe preparaty , nic.
Dwa dni temu lekarz zlecił bańki , twierdząc , że to na uodpornienie. Podobno bańki są jak szczepionka , uodparniają.
Kaszel jest dalej. Nie wiem już co robić , do jakiego lekarza jeszcze się udać , żeby pomóc dziecku. Płakać mi się chce na to wszystko. Moje dziecko cierpi a ja nie umiem już mu pomóc.
Ta alergia wziewna mnie wykończy.
Help!!!!!!



