Witam wszystkich . Zwracam sie z prosba o pomoc gdyz sam niedaje sobie rady . Od prawie dwoch miesiecy zostalem zmuszony do zerwania z braniem amfetaminy oraz paleniem marihuany.I ciesze sie z tego powdu lecz nie do konca ...Dokladnie 2 miesiace temu przesadzilem z iloscia marihuany . alkoholu , oraz napojow energetyzujacych . Mozna powiedziec ze "wybuchl" mi organizm .Oczywiscie dni wczesniej ciagle palilem , pilem , odurzalem sie, Mianowicie do czego zmierzam , tamtego wieczoru czulem sie fatalnie . Mialem wrazenie jakbym tracil czucie w rekach i nogach , obraz przyblizal mi sie i oddalal. Czulem sie piekielnie . Myslalem ze jak usne to mi przejdzie , lecz nie do konca . Moj organizm zaczal sie od tamtej pory psuc , wyladowalem w szpitalu gdyz zaczalem mdlec , miewalem leki , stany depresyjne , zawroty glowy a co najochydniejsze to zaburzenia widzenia typu : drzenie przedmiotow , odbicia przedmiotow . Minely dwa miesiace od ostatniej przygody jestem czysty , w szpitalu nic zlego nie wykryli , wyniki mam nawet lepsze niz powinienem .Jednak ciagle czuje sie fatalnie . Leki ustapily ale nie do konca , czasami miewam dziwne uczucie paniki zwlaszcza gdy z kims rozmawiam, bole glowy lecz nie takie normalne , mam wrazenie jakby ktos naciskal mi na glowe . Czasami zastanawiem sie nad soba "czy to naprawde ja " wyobrazam sobie rzeczy ktore sa absurdalne . I ciagle te zaburzenia widzenia ktore sie zmniejszyly lecz nie do konca . czasami jest dobrze a czasami tragicznie . Dodam iz rzucilem uzywki z dnia na dzien , rowniez papierosy. Czy to sa skutki uboczne odstawienia tych srodkow ? Czy moze skutek ostatniego pomieszania ? Czasami mysle czy to wogole mi przejdzie . Wszyscy mowia ze sie nakrecam, za bardzo ale czuje sie piekielnie zle jakby niebylo poprawy . Licze na jakiekolwiek komentarze . Pozdrawiam Marcin.